Reklama

Reklama

Rozszerzona kontrola w CPR w Pucku

W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Pucku rozpocznie się dziś rozszerzona kontrola zlecona przez wojewodę pomorskiego na wniosek starosty puckiego. Placówka nadzorowała rodzinę zastępczą C., w której wskutek przemocy opiekunów zmarło dwoje dzieci.

- Kontrolerzy przyjrzą się m.in. sposobowi powołania i funkcjonowania pozostałych rodzin, które prowadzone są przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR). Monitoringowi poddanych zostanie 77 rodzin zastępczych z powiatu puckiego. Przedmiotem kontroli będzie przede wszystkim dokumentacja związana z funkcjonowaniem poszczególnych rodzin oraz pomoc i wsparcie, jakiego doświadczały rodziny ze strony PCPR - poinformował Roman Nowak, rzecznik wojewody pomorskiego Ryszarda Stachurskiego. Kontrolerzy nie będą rozmawiać z członkami rodzin zastępczych.

Reklama

Wstępnie zaplanowano, że kontrola ma potrwać do końca października; niewykluczone jednak, że inspektorzy Wydziału Polityki Społecznej Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego potrzebowali będą więcej czasu na zbadanie sprawy.

W środę rozpocznie się jednocześnie kontrola wojewody pomorskiego w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Krokowej, pod którego opieką byli biologiczni rodzice dzieci, przekazanych do rodziny zastępczej w Pucku. Przedmiotem sprawdzenia będzie m.in. współpraca między Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Krokowej a ośrodkiem w Pucku w zakresie nadzoru nad rodziną zastępczą.

3 lipca w mieszkającej w Pucku rodzinie zastępczej, opiekującej się piątką powierzonych i dwójką własnych dzieci, doszło do śmierci 3-letniego chłopca. 12 września w tej samej rodzinie zmarła jego 5-letnia siostra.

Rodzice zastępczy: 32-letnia Anna C. oraz 39-letni Wiesław C. utrzymywali, że były to wypadki. Jednak Prokuratura Rejonowa w Pucku ustaliła, że dzieci zmarły wskutek pobicia. Zarzuciła im śmiertelne pobicie jednego dziecka, a kobiecie - zabójstwo drugiego. Opiekunowie usłyszeli zarzuty, przyznali się do winy i zostali aresztowani.

Rodzina zastępcza prowadzona przez małżeństwo C. pozostawała pod opieką Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Pucku. Podczas pierwszej kontroli wojewody pomorskiego w PCPR w Pucku, której wyniki ogłoszono w ubiegły czwartek, stwierdzono liczne nieprawidłowości.

Kontrolerzy dopatrzyli się m.in. tego, że rodzina C. nie przeszła odpowiedniego szkolenia, wywiad środowiskowy jej dotyczący został przeprowadzony nieprawidłowo, a dom państwa C. nie spełniał warunków do przyjęcia pięciorga dzieci.

Stwierdzono też, że już kilka tygodni przed śmiercią chłopczyka pracownik centrum miał sygnały o niewłaściwym stosunku małżeństwa C. do powierzonych im dzieci, ale nie podjął odpowiednich działań. Kontrolerzy ustalili także brak odpowiedniej reakcji pracownika centrum po tym, jak matka zastępcza poinformowała, że w przeszłości leczyła się psychiatrycznie.

Po otrzymaniu wyników kontroli zarząd powiatu puckiego, na wniosek starosty, odwołał ze stanowiska szefową PCPR w Pucku. Została zwolniona dyscyplinarnie, a jako przyczyną zwolnienia podano "ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych związanych z zajmowaniem tego stanowiska". We wtorek starostwo ogłosiło konkurs na nowego dyrektora PCPR.

Śledztwo ws. działalności Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Pucku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gdyni. Śledczy sprawdzają, czy w placówce nie doszło do złamania art. 231 Kodeksu karnego tj. przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, za co grozi kara do 3 lat więzienia.

Własną kontrolę w puckim PCPR, miejscowym sądzie i prokuraturze oraz szkole przeprowadzili przedstawiciele Rzecznika Praw Dziecka. Prezentując jej wyniki, rzecznik Marek Michalak powiedział, że "żadna z instytucji nie zadbała o dobro dzieci, a w ich pracy było szereg nieprawidłowości".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy