Reklama

Reklama

RMF24: Nowe informacje ws. śmierci Agaty z Wejherowa

Najpierw wyrzuciła kartę z telefonu komórkowego, później pozbyła się także samego aparatu. To najnowsze, nieoficjalne informacje dotyczące śmierci 17-letniej Agaty z Wejherowa. W lutym w jednym z gdańskich parków jej ciało znalazł spacerowicz. Śledczy zajmujący się sprawą. Równoległe z wątkiem zabójstwa dziewczyny, badają także wątek samobójstwa.

Według nieoficjalnych informacji RMF FM, zawężono krąg osób, które mogą wiedzieć, jak wyglądało całe zdarzenie. Chodzi o kilkoro bliskich znajomych 17-latki. Osoby te miały pomagać w usunięciu śladów samobójstwa - zabrać z gdańskiego parku nóż, którym miała się zranić dziewczyna i ukryć żółty rower należący do Agaty. Osoby te miały także przysypać jej ciało liśćmi.

Noża i roweru szukają teraz policjanci. Według nieoficjalnych informacji udało się już znaleźć telefon nastolatki i kartę SIM. Dziewczyna miała je wyrzucać w różnych miejscach kilka godzin przed śmiercią.

Reklama

Według ustaleń reportera RMF FM, 17-latka miała ostatnio szukać w internecie sposobu na szybkie i skuteczne samobójstwo. Jedną z informacji, na które miała natrafić, było pchnięcie się nożem w brzuch. A tak właśnie zginęła Agata.

Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter RMF FM, biegły miał poważne wątpliwości co do tego, jak został zadany cios i nie wykluczył, że dziewczyna sama mogła pchnąć się nożem.

Kolejny wątek to załamanie psychiczne, które miała przejść 17-latka. Chodzi o przeciwwskazania zdrowotne do planowanej przez nią kariery - uczyła się w klasie o profilu mundurowym.

Według reportera RMF FM, śledczy poważnie biorą pod uwagę, że dziewczynie ktoś pomagał w samobójstwie. Kto? Na razie nie wiadomo. Szefowa prokuratury rejonowej Gdańsk-Oliwa powiedziała, że na obecnym etapie śledztwa wątek samobójstwa jest brany pod uwagę - tak samo jak w przypadku każdej innej tragicznej śmierci.

Kuba Kaługa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy