Reklama

Reklama

Pomorze: ​27-latek miał znęcać się nad bliźniaczkami, ich matka nie reagowała. Koniec śledztwa

Miał do tego stopnia pobić dziecko swojej 24-letniej partnerki, że pięcioletnia dziewczynka trafiła na SOR w stanie zagrożenia życia. Zdaniem śledczych znęcał się także nad jej siostrą bliźniaczką. W sprawie 27-latka śledztwo zakończyła słupska Prokuratura Okręgowa. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Przed sądem odpowie również matka dzieci.

27-letni Daniel P. z Siemirowic (woj. pomorskie) został oskarżony o usiłowanie zabójstwa oraz spowodowanie ciężkich obrażeń ciała u jednej z dziewczynek oraz spowodowanie lekkich obrażeń ciała u drugiej z pięcioletnich bliźniaczek. Matka dzieci, 24-letnia Klaudia K., która miała nie reagować na krzywdę córek, odpowie za pomocnictwo w znęcaniu się nad pięciolatkami.

Danielowi P. grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż osiem lat, kara 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie. Natomiast Klaudia K. może w więzieniu spędzić do ośmiu lat.

Reklama

Klaudia K. wyszła z aresztu, ponieważ ponownie zaszła w ciążę

Wobec oskarżonego stosowany jest tymczasowy areszt. Klaudia K. opuściła go we wrześniu 2020 r. Stało się to na wniosek prokuratury.

- Z uwagi na to, iż Klaudia K. ponownie była w ciąży, stosowane wobec niej tymczasowe aresztowanie zostało uchylone - podał w piątek prokurator Paweł Wnuk.

Wcześniej informował także, że ze względu na zgromadzony już materiał dowodowy w sprawie obawa matactwa ze strony Klaudii K. jest nieaktualna. Oboje oskarżeni nie byli dotychczas karani sądownie.

Tłumaczył, że tylko "klepnął" dziewczynki

Daniel P. oraz Klaudia K. przesłuchani w charakterze podejrzanych nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. Jak podał rzecznik, Daniel P. wyjaśniał, że jedynie niegroźnie "klepnął" dziewczynki w nerwowej reakcji na ich zachowanie. Matka dziewczynek stwierdziła natomiast, że nigdy nie była świadkiem przemocy fizycznej jej partnera wobec pięciolatek.

Jak wynika z ustaleń śledztwa, dziewczynki miały być krzywdzone w ciągu 10 miesięcy poprzedzających zatrzymanie ich matki i jej konkubenta, do którego doszło w maju 2020 r.

Daniel P. i Klaudia K. żyli w związku partnerskim, opiekowali się najpierw trojgiem dzieci kobiety - bliźniaczkami i ich starszym bratem. Gdy w 2019 r. urodził się ich syn, Daniel P. miał zacząć przejawiać agresywne zachowania wobec bliźniaczek. Najpierw były to kary i krzyki, potem bicie rękoma i kopanie nogami po całym ciele.

- Do eskalacji wydarzeń doszło 22 maja 2020 r., kiedy to Daniel P., wielokrotnie uderzając dziewczynki rękoma po całym ciele, u jednej z nich spowodował liczne obrażenia ciała w tym ciężkie i realnie zagrażające jej życiu, w szczególności w postaci wielomiejscowych stłuczeń głowy z krwiakiem w obrębach mózgu oraz obrażenia nerki i wątroby, a u drugiej lekkie obrażenia ciała w postaci powierzchownych obrażeń i stłuczeń głowy - poinformował prok. Wnuk.

Obrażenia dziewczynki groziły kalectwem i utratą życia

Prokurator podał, że, jak ustalono w śledztwie, przed śmiercią jedną z bliźniaczek uchroniło szybkie przewiezienie na SOR lęborskiego szpitala, a następnie do gdańskiej placówki medycznej, gdzie została poddana ratującemu życie leczeniu.

- Z uzyskanej w sprawie opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej wynika, iż powstałe u poważniej zranionej dziewczynki obrażenia ciała groziły jej kalectwem oraz naraziły ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia - podał prok. Wnuk. To na tę opinię prokuratura czekała z zamknięciem śledztwa.

Danielowi P. i Klaudii K. zarzuty przedstawiono 23 maja 2020 r. w Prokuraturze Rejonowej w Lęborku, od której śledztwo przejęła słupska prokuratura okręgowa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje