Reklama

Reklama

Pomorskie: Holender miał zlecić zabójstwo polskiej żony. Wyroki skazujące

Słupski sąd wydał wyrok w sprawie wstrząsającej zbrodni, do której doszło w 2019 roku na Pomorzu. Barbara P. najpierw została ciężko pobita, a następnie uduszona. Według sądu morderstwo zlecił jej mąż - Holender Rene P. Sąd skazał na karę więzienia trzech mężczyzn.

Sąd Okręgowy w Słupsku skazał we wtorek oskarżonych o zabójstwo Barbary P. z Janowic. Łukasz B., który udusił kobietę, usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności, zleceniodawca i mąż ofiary Rene P. ma spędzić w więzieniu 15 lat, a Zbigniew M., który pomagał w organizacji zbrodni, 13 lat.

Do zabójstwa Barbary P. doszło 21 maja 2019 r. w domu małżeństwa P. w Janowicach pod Lęborkiem (Pomorskie), gdzie oboje prowadzili gospodarstwo rolne. Kobieta osierociła sześcioro dzieci.

Prokuratura Okręgowa w Słupsku o zabójstwo Barbary P. oskarżyła męża ofiary 45-letniego obywatela Holandii Rene P., który zlecił Zbigniewowi M. znalezienie osoby, która pozbawi życia jego żonę oraz Łukasza B., który dokonał zbrodni.

Reklama

Rene P. nie chciał być na ogłoszeniu wyroku

We wtorek Sąd Okręgowy w Słupsku w dwuosobowym składzie orzekającym, ogłosił wyrok w procesie, którego jawność w całości została wyłączona. Na sali sądowej byli doprowadzeni z aresztu oskarżeni Łukasz B. i Zbigniew M. Rene P. nie chciał być na ogłoszeniu wyroku.

Sąd skazał Łukasza B. na karę łączną 25 lat pozbawienia wolności. Sędzia Aleksandra Szumińska zaznaczyła, że o przedterminowe warunkowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać po 22 latach spędzonych w zakładzie karnym. On odpowiadał także za posiadanie znacznej ilości narkotyków i dokonanie fałszerstwa dokumentów związanych ze sprzedażą samochodu osobowego, którym przewiózł zwłoki Barbary P. do miejsca ich ukrycia.

Rene P. ma spędzić w więzieniu 15 lat, natomiast Zbigniew M. 13 lat.

Oskarżeni mają solidarnie na rzecz pokrzywdzonych sześciorga dzieci, w tym pięciorga nieletnich, zapłacić po 100 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznana krzywdę.

Wstrząsające szczegóły zbrodni

Sąd nie miał wątpliwości, że oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu, według uzgodnionego podziału ról z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia Barbary P.

- Rene P. nakłonił Zbigniewa M. do znalezienia i nakłonienia innej osoby do spowodowania śmierci jego żony. Wręczył Zbigniewowi M. 25 tys. zł za wykonanie zlecenia oraz ustalił z nim dokonanie zapłaty nieustalonej kwoty wskazanemu przez Zbigniewa M. wykonawcy zlecenia. Przekazał w dniu zdarzenia Zbigniewowi M. informację, że dzieci udały się do szkoły, a pokrzywdzona została sama w miejscu zamieszkania. Ustawił na podwórzu ciągnik z naczepą w sposób znacznie ograniczający widoczność posesji od strony furtki - mówiła sędzia Szumińska.

Zbigniew M., w ocenie sądu, nakłonił Łukasza B. do popełnienia zbrodni. To on 21 maja rano przyszedł do domu Barbary P. w Janowicach. Uderzał ją pięścią w głowę i twarz, powodując u niej liczne obrażenia, w tym nosa, wargi, doprowadził do złamań kilku zębów oraz powstania krwiaków na mózgu. Następnie udusił kobietę.

Sąd zwolnił oskarżonych z kosztów sądowych.

Na upublicznienie motywów ustnych wydanego wyroku sąd nie zezwolił.

Wyrok nie jest prawomocny.

Będzie apelacja

Obrońca Rene P. Przemysław Rybiński, który dla swojego klienta domagał się uniewinnienia, zapowiedział złożenie apelacji. Mec. Mieczysław Hebel, reprezentujący oskarżonego Łukasza B. również zapowiedział odwołanie od wyroku, kwestionując ustalenia sądu, co do popełnienia przez jego klienta zabójstwa w porozumieniu i zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia Barbary P. Obrońcy Zbigniewa M. nie było na sali rozpraw.

Barbara P. zaginęła 21 maja. W jej poszukiwaniach brało udział m.in. kilkudziesięciu policjantów. Jej ciało odnaleziono wieczorem, 22 maja, niedaleko Pogorszewa, wsi sąsiadującej z Janowicami. Rene P. usłyszał zarzut zabójstwa żony 23 maja 2019 r., dzień po znalezieniu jej zwłok. Pod koniec czerwca 2019 r. w związku ze sprawą policja zatrzymała Łukasza B. i Zbigniewa M.

Rene P. w momencie dokonywania zbrodni był w podróży w interesach, co miało stanowić jego alibi.

Nie przyznali się do winy

Oskarżeni w toku śledztwa nie przyznali się do popełnienia zarzucanej im zbrodni zabójstwa. W wyjaśnieniach Rene P. stwierdził, że z zabójstwem żony nie miał nic wspólnego. Zbigniew M. miał powiedzieć, że Rene P. poprosił go o znalezienie osoby, która jedynie nastraszy kobietę, a Łukasz B. stwierdzić, iż nie miał zamiaru zabić kobiety, a do jej śmierci doszło przypadkowo i to w obronie własnej, bo ta zaatakowała go nożem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama