Reklama

Reklama

"Polska bez węgla". Kolejna akcja Greenpeace w Gdańsku

Na nabrzeżu w Porcie Północnym w Gdańsku sześciu aktywistów Greenpeace weszło na trzy żurawie służące do rozładunku węgla ze statków. Działacze rozwiesili transparent z napisem: "Polska bez węgla". Ekolodzy - którzy podkreślają, że ich protest jest pokojowy - wzywają polski rząd do ogłoszenia planu odejścia od węgla do 2030 roku.

Według ustaleń reportera RMF FM Kuby Kaługi, aktywiści przypłynęli na miejsce protestu pontonem, po czym wspięli się na portowe żurawie i rozwiesili sporych rozmiarów transparent z napisem: "Polska bez węgla".

Na miejscu interweniuje policja.

Dyrektor terminala węglowego, z którym rozmawiał Kuba Kaługa, nie chciał komentować sprawy, z kolei z rzeczniczką Zarządu Morskiego Portu Gdańsk kontaktu w tej chwili nie ma.

"Najwyższy czas, aby premier przestał udawać"

"Premier Mateusz Morawiecki tłumaczył wczoraj, że uzależnienie naszej gospodarki od węgla i rosnący import tego surowca jest winą poprzednich rządów. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość ma władzę od czterech lat. W tym czasie rząd zatrzymał rozwój energetyki słonecznej i wiatrowej, minister energii Krzysztof Tchórzewski rozpoczął budowę nowej elektrowni węglowej w Ostrołęce, a import węgla w ostatnich dwóch latach wzrósł ponad dwukrotnie. Łukasz Schreiber z kancelarii premiera przyznał, że Polska nie jest już w stanie wydobywać węgla w ilościach niezbędnych, by zaspokoić potrzeby obecnego systemu energetycznego. Najwyższy czas, aby premier przestał udawać, że nie rozumie, co się wokół niego dzieje, i przyznał, że odejście od węgla jest niezbędne i nieuniknione. Rząd powinien skupić się na wyznaczeniu konkretnej daty i przygotowaniu planu sprawiedliwej transformacji" - podkreśla w przesłanym RMF FM oświadczeniu dyrektor programowy Greenpeace Polska Paweł Szypulski.

Reklama

Zablokowali statek z węglem. Wkroczyła Straż Graniczna

To kolejna głośna akcja Greenpeace w Gdańsku w ciągu kilkudziesięciu godzin.

W poniedziałek aktywiści namalowali na burcie statku węglowego napis: "Węgiel stop", zaś do portu wpłynął żaglowiec Rainbow Warrior, który rzucił kotwicę przy terminalu węglowym i zablokował w ten sposób statek z transportem węgla z Mozambiku.

Do akcji wkroczyli funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej, którzy przed północą z poniedziałku na wtorek weszli na pokład żaglowca.

Zatrzymani zostali kapitan Rainbow Warrior, Hiszpan, i aktywistka z Austrii, która znajdowała się na jednym z trzech pontonów, jakie podpłynęły w poniedziałek do statku z węglem zmierzającego do portu Gdańsku. Oboje usłyszeli zarzuty w związku z naruszeniem przepisów o bezpieczeństwie żeglugi i ustawy o Straży Granicznej.

20 innych działaczy z różnych krajów, w tym sześciu Polaków, zostało zwolnionych.

Edyta Bieńczak,Kuba Kaługa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama