Reklama

Reklama

Orkan Barbara: Tysiące osób bez prądu na Pomorzu

Wskutek awarii spowodowanych silnym wiatrem w woj. pomorskim prądu nie ma nadal kilka tysięcy odbiorców. Straż pożarna interweniowała prawie 150 razy, głównie usuwając połamane drzewa i gałęzie. Wiatr słabnie, ale zmienił kierunek, co może sprawić, że będzie wpychać wodę z Bałtyku do rzek.

Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego Rafał Grzeszkiewicz poinformował PAP, że we wtorek wczesnym popołudniem największe problemy z dostawą prądu utrzymują się w okolicach Bytowa, Słupska, Człuchowa i Lęborka. Według szacunków Centrum, bez zasilania może tam być nadal kilka tysięcy odbiorców. Z kolei we wschodniej części województwa bez prądu jest około 600 odbiorców.

Reklama

Od północy do godz. 14 straż pożarna interweniowała na terenie woj. pomorskiego 149 razy, głównie usuwając powalone wiatrem drzewa lub gałęzie.

Grzeszkiewicz podkreślił, że z biegiem dnia siła wiatru spada: w porywach może on osiągać jeszcze około 65 km/h (wcześniej jego powiewy miały prędkość nawet 120 km/h). Wiatr zmienił jednak kierunek na północno-zachodni, co przy wysokim stanie wody w Bałtyku może sprawić, że będzie wpychał wodę do rzek i Zalewu Wiślanego, powodując że poziomy wód na Żuławach i w rejonie Zalewu mogą gwałtownie wzrastać powyżej stanów ostrzegawczych, a lokalnie nawet powyżej stanów alarmowych.

Jak poinformowała rzecznik prasowa Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku Katarzyna Kaczmarek, z powodu złych warunków pogodowych zamknięto dla odwiedzających Park Oliwski oraz wszystkie cmentarze komunalne w Gdańsku.

Z kolei TVN 24 podaje, że z powodu wichur prądu w całej Polsce nie ma ok. 60 tys. osób.

Dowiedz się więcej na temat: orkan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy