Reklama

Reklama

Niefortunna wizyta. Starszy pan długo czekał na żonę przed gabinetem dentysty

Strażnicy miejscy w Gdańsku otrzymali nietypowe zgłoszenie. Na ławce przed gabinetem stomatologicznym przez prawie dziesięć godzin czekał starszy mężczyzna, który przyszedł tam z żoną. Do domu nie wrócili jednak razem.

Sprawę zgłosił strażnikom jeden z mieszkańców Gdańska, zaniepokojony tym, że - jak się okazało - 85-latek bardzo długo siedzi przed gabinetem przy ulicy Dmowskiego i wygląda na zagubionego oraz wychłodzonego.

Jak mówił starszy pan, gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, przez te wszystkie godziny czekał na żonę, z którą przyszedł do lekarza i która rzekomo miała być jeszcze w gabinecie dentystycznym. Martwił się, że wizyta trwa tak długo, narzekał na bóle w nogach, był też głodny.

Strażnicy wezwali karetkę, ale okazało się, że 85-latkowi nic nie zagraża. Na szczęście miał przy sobie klucze, dzięki czemu mógł dostać się do domu, bo w tym samym czasie jego żona poszła na policję... zgłosić zaginięcie męża.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje