Reklama

Reklama

Gdańsk: Dziecko wbiegło wprost pod samochód. Mogło dojść do tragedii

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z Gdańska, na którym widać, jak dziecko wbiega na pasy wprost pod nadjeżdżające auto. Kierowca zahamował w ostatniej chwili, a samochód zatrzymał się kilka centymetrów przed dzieckiem. W tym czasie matka lub opiekunka chłopca korzystała z telefonu.

Mrożące krew w żyłach wideo opublikował serwis tv-trójmiasto. Nagrana sytuacja miała miejsce na ul. Żwirki i Wigury w Gdańsku

Dziecko szybkim krokiem zbliża się do przejścia dla pieszych. Kilka metrów za nim widać idącą kobietę, prawdopodobnie matkę lub opiekunkę. Kobieta spogląda jednak w telefon i nie widzi, co robi dziecko.

Maluch bez zastanowienia wbiega na pasy. Nagle, tuż przed nim hamuje samochód. Auto zatrzymuje się kilka centymetrów przed dzieckiem. Przestraszony chłopiec ucieka w objęcia kobiety i razem z nią przechodzi na drugą stronę ulicy. 

Reklama

Dziecko wbiegło pod samochód. Kto zawinił?

W komentarzach pod nagraniem rozgorzała dyskusja. Część osób zwraca uwagę na to, że dziecko wchodziło na pasy bez opieki, a kobieta korzystała w tym czasie z telefonu. Inni podkreślają, że widoczność w tym miejscu utrudniają samochody zaparkowane bezpośrednio przy pasach, a kierowca jechał z nadmierną prędkością

"To dziecko było na środku przejścia... no wybaczcie! Pieszy swoją nieostrożnością nikomu krzywdy nie zrobi. Kierowca pojazdu owszem", "Ta matka powinna zapłacić mandat", "To jest strefa zamieszkania, ograniczenie do 20 km/h" - piszą internauci w komentarzach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy