Reklama

Reklama

Dużo wrzawy z Einsteinem za 50 zł w tle

Hucznie otwarto nową placówkę banku. Niektórym sklepikarzom nie podobały się hałasy, jakie wywoływała akcja promocyjna Kredyt Deutsche Bank.

- Przeszkadza mi to w pracy - mówił zdenerwowany sprzedawca. - Te wrzawy są irytujące. Niech jadą do Niemiec robić wrzawę!

Reklama

Tczewianie zdążyli się już przyzwyczaić, że co jakiś czas w ich mieście pojawia się nowa placówka finansowa. Tak było i minionym tygodniu, kiedy naprzeciw Banku PKO BP wyrósł DB Kredyt Deutsche Bank, oferujący oczywiście... kredyty. Chociaż z nowym domem kredytowym mamy do czynienia już od pewnego czasu (placówkę otwarto 28 kwietnia), dopiero teraz pracownicy postanowili uroczyście uchylić swoje podwoje dla klientów.

Hałasy i wrzawa

Niektórym sklepikarzom nie podobały się hałasy, jakie wywoływała akcja promocyjna DB Kredytu.

- Przeszkadza mi to w pracy - mówił zdenerwowany sprzedawca. - Nikt nie powiadomił mnie, że coś takiego będzie miało miejsce! Te wrzawy są irytujące. Niech jadą do Niemiec robić wrzawę!

Jednak, jak się okazało, wszystko było wcześniej uzgodnione z władzami.

- Dopilnowaliśmy formalności - stwierdził krótko Marcin Wierzbicki, kierownik DB Kredyt Deutsche Bank. - Mamy pozwolenie na naszą akcję Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego, Komendy Powiatowej Policji i Straży Miejskiej. Postanowiliśmy wyjść z naszą ofertą do przyszłych klientów, którzy są dla nasz najważniejsi. Świadomie zrezygnowaliśmy z oficjalnego otwarcia na rzecz mieszkańców.

Data urodzenia... Einsteina

A było przy tym sporo hałasu, który bardziej przypominał imprezy towarzyszące dniom otwartym hiper- i supermarketów. A zatem nie mogło obejść się bez konkursów.

Co najmniej kilka razy można było zagrać o 50 zł. Kluczem do wygranej okazywały się daty - np. jak najbliższe urodzinom Alberta Einsteina - 1879 r. Szaleństwo konkursowe trwało przez cztery godziny.

Wielu przechodniów ze zdziwieniem spoglądało na dwóch panów w czerwonych polarach i bejsbolówkach, ogłaszających coraz to nowe konkurencje.

- W kolejnym konkursie trzeba podać jedynie swoje imię i nazwisko - nawoływał do mikrofonu Krzysztof Wojdowski, dziennikarz telewizyjny, obecnie pracujący w Agencji Promocyjnej Swobodny Przepływ Myśli. - Jeżeli okaże się ono najdłuższe spośród podanych przez wszystkich uczestników, osoba ta wygra 50 zł!

Pani Katarzyna mieszka tuż obok wspomnianej instytucji. Przez przypadek usłyszała, że można tam wesprzeć osobę chorą na białaczkę niewielką kwotą wynoszącą 2,50 zł. Rzecz jednak przedstawiała się nieco inaczej.

Pomoc dla chorej 29-latki

Przy okazji akcji promocyjnej DB Kredyt postanowił wesprzeć Fundację Urszuli Smok "Podaruj życie". Wystarczyło, że któryś z klientów zdecydował się na rozmowę z doradcą kredytowym. Wówczas placówka przekazywał 2,50 zł na pomoc w leczeniu pewnej 29-letniej dziewczyny, która w 3 miesiącu ciąży dowiedziała się, że jest poważnie chora na białaczkę.

- Weszłam o to spytać, słysząc że można pomóc, ale na rozmowę z doradcą nie mam czasu, bo za chwilę muszę jechać do pracy - przyznała Katarzyna Gozdowska. Wzięła ona jednak udział w konkursie na najdłuższe imię i nazwisko, w którym to można było wygrać 50 zł. A trzeba przyznać, że ma imię i nazwisko całkiem długie - liczy 18 liter. Niżej podpisany też skusił się na udział. Któż nie chciałby wygrać 50 zł? Ale z imieniem złożonym z 15 liter, niestety, wielkich szans nie było.

Zwycięzcą - 26 liter

Trójka panów zaangażowanych w promocję zachęcała też do wzięcia udziału w ankiecie.

Dodajmy, że konkurs polegał na wypełnieniu jej własnoręcznie, a potem do zachęcenia jak największej liczby osób do wypełnienia kolejnych. Dzięki temu można było wygrać DVD.

- Niech to imię i nazwisko coś w końcu dla Was zrobi - zachęcał Michał Maliszewski, zatrudniony w agencji aktor.

Niektóre panie wyczuły pismo nosem i startowały do konkursu ze świadomością, że mają nazwisko dwuczłonowe. Ostatecznie wygrało imię i podwójne nazwisko składające się z 26 liter. Jego posiadaczką była Małgorzata Grzybowska - Rzepka:

- Byłam z mężem ciekawa jak to wszystko będzie wyglądać. Jesteśmy zainteresowani wzięciem kredytu. Zastanawiamy się m.in. nad kredytem hipotecznym, bo chcemy kupić kawałek ziemi, na którym może kiedyś powstanie nasz dom... Na razie jednak sprawdzamy oferty.

Autor: Wawrzyniec Mocny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy