Reklama

Reklama

Dla kogo stocznia w Gdyni? Trwa przetarg

Rozpoczął się internetowy przetarg na majątek stoczni Gdynia. Potrwa on cztery godziny, a bierze w nim udział pięć firm. Szansa na to, że ktoś kupi całą stocznię i utrzyma w niej produkcję statków, jest minimalna.

Kąskiem, na który wszyscy mają największy apetyt, są poszczególne części majątku produkcyjnego, czyli prawdopodobnie głównie dwa suche doki i teren prefabrykacji kadłubów. Wygra ten, kto najwięcej zapłaci. Na razie nie wiadomo, kto ma największe szanse. Nie będziemy komentować w najmniejszym stopniu zaangażowania inwestorów w proces kompensacji i sprzedaży majątku - mówi reporterce radia RMF FM Kamili Biedrzyckiej rzeczniczka Agencji Rozwoju Przemysłu Roma Sarzyńska. Posłuchaj relacji:

Reklama

Jeśli w dzisiejszym przetargu nie wygra żaden nabywca, majątek stoczni zostanie wystawiony na aukcję. Jeśli i ta nic nie da, trafi on w ręce syndyka masy upadłościowej. Dla stoczniowców to najgorszy scenariusz, bo oznaczałby on ostateczny koniec marzeń o budowie statków w Gdyni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje