Reklama

Reklama

250 padłych psów, ponad 130 żyjących w skandalicznych warunkach. Właściciele pseudohodowli aresztowani

Zaniedbane, wychudzone i schorowane - zwierzęta w pseudohodowli w Starej Hucie były trzymane w skandalicznych warunkach, a na terenie posiadłości znaleziono 250 padłych psów. Decyzją sądu właściciele tego miejsca trafią na trzy miesiące do aresztu. Usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

Reklama

- Prokuratura Rejonowa w Kartuzach prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami. Dotyczy ono hodowli psów położonej w Starej Hucie. Zachodziło uzasadnione podejrzenie zagrożenia dobra zwierząt, dlatego prokurator wydał nakaz przeszukania tej posesji - powiedział Duszyński.

Reklama

Zwierzęta były tam trzymane w skandalicznych warunkach. Były zaniedbane, wychudzone, schorowane.

- 27 kwietnia prokurator i policjanci wkroczyli na teren posesji. Ujawniono wówczas 130 padłych psów, zgromadzonych w dole. Było tam również 139 żyjących, które zabezpieczono i przekazano do OTOZ Animals. W toku postępowania nabrano podejrzeń, że pod ziemią mogą być zakopane inne martwe zwierzęta, stąd prokurator wydał kolejny nakaz przeszukania posesji z użyciem specjalistycznego sprzętu. Łącznie znaleziono tam 251 martwych psów różnych ras. Większość z nich była zagrzebana pod ziemią - wyjaśnił Duszyński.

Nie przyznają się do winy

Jak dodał Duszyński, prokurator podjął decyzję o zatrzymaniu właścicieli pseudohodowli. 54-letnia Izabela U. i jej mąż, 56-letni Andrzej U., zostali przesłuchani. Usłyszeli zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi im od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Podejrzani nie przyznają się do winy.

Prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec małżonków aresztu na trzy miesiące. W sobotę Sąd Rejonowy w Kartuzach przychylił się do tego wniosku.

Duszyński zaznaczył, że postępowanie jest w toku. - W następnych dniach będą kontynuowane czynności na terenie posesji. Chcemy ustalić skalę tego procederu, która już teraz jest ogromna, a najprawdopodobniej będzie jeszcze większa - zaznaczył prokurator.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama