Reklama

Reklama

Znów zatrucie alkoholem. "Butelki z czeską etykietą"

Kolejny przypadek zatrucia alkoholem metylowym odnotowano w woj. śląskim. Sanepid uspokaja, że nie obserwuje większej niż zwykle liczby zatruć tego typu; apeluje o kupowanie alkoholu w pewnych miejscach.

Według nadkomisarz Aleksandry Nowary z rybnickiej policji we wtorek do miejscowego szpitala przewieziono 45-latkę, która zatruła się alkoholem metylowym. Kobieta obecnie czuje się już lepiej i prawdopodobnie wkrótce będzie mogła opuścić szpital.

Reklama

Na działkach, gdzie kobieta piła alkohol, policjanci znaleźli m.in. butelki z naklejkami z napisami języku czeskim i handlową nazwą "Helsinki".

Policja wyjaśnia, skąd pochodził skażony alkohol. Na razie zatrzymali 55-letniego mieszkańca Czerwionki-Leszczyn, który rozprowadzał alkohol niewiadomego pochodzenia. Wiadomo, że mężczyzna często jeździł do Czech. Analizy wykażą, czy to on był dostawcą alkoholu, który piła kobieta.

Na razie nie jest pewne, czy alkohol metylowy był przyczyną śmierci dwóch mieszkańców Zawiercia w wieku 65 i 32 lat. Ich ciała znaleziono we wtorek. Śledztwo w sprawie ich śmierci prowadzi miejscowa prokuratura; w środę prokurator zarządził sekcje zwłok. Według nadkomisarza Andrzeja Świebody z zawierciańskiej policji obaj nadużywali alkoholu.

O kupowanie alkoholu w legalnych miejscach zaapelował w czwartek Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny Grzegorz Hudzik. "Alkohol sprzedawany w legalnej sprzedaży, w sklepach monopolowych, z polskimi znakami akcyzy, jest bezpieczny. Nigdy nie mieliśmy negatywnej oceny alkoholu wziętego ze sklepowych półek" - zaznaczył.

Szef śląskiego sanepidu uspokoił, że choć Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w ostatnich miesiącach zwracało uwagę na wzmożone możliwości przepływu niebezpiecznego alkoholu na polski rynek, obecnie nie przekłada się to bezpośrednio na liczbę zatrutych i hospitalizowanych.

Ogółem od sierpnia w woj. śląskim odnotowano 17 potwierdzonych przypadków takich zatruć; osiem osób zmarło. W całym regionie w szpitalach po zatruciu alkoholem metylowym przebywają cztery osoby. "Nie obserwujemy, byśmy mieli teraz przypadki tego typu jakoś po sobie następujące, czy też, żeby liczba tych przypadków nagle rosła" - podkreślił Hudzik.

Zwiększoną liczbę zgonów po spożyciu alkoholu metylowego odnotowano natomiast w Republice Czeskiej. W ciągu ostatnich dni w związku z zatruciem zmarło kilka osób w Ostrawie i Frydku-Mistku przy granicy z Polską. Kilka osób leży na intensywnej terapii w Hawierzowie.

Znaczną liczbę zatruć z tej przyczyny odnotowano w Republice Czeskiej w sierpniu. Czeska policja przestrzega przed możliwą drugą falą zatruć. Po ostatnim, poniedziałkowym zgonie 55-letniego mężczyzny w Brnie, przechwycono 1 tys. litrów groźnego dla życia trunku i zatrzymano 30-latka z Prościejowa, który dostarczał go na rynek.

W ramach działań związanych z czeską aferą alkoholową postawiono już zarzuty 31 osobom, większość z nich aresztowano. Są wśród nich m.in. dwaj mieszkańcy kraju (województwa) morawsko-śląskiego, którzy świadomie sporządzili trującą mieszaninę i wprowadzili ją na rynek. Według szacunków tamtejszych śledczych w magazynach grup przestępczych może znajdować się jeszcze 5 tys. litrów metanolu, który przestępcy mogą starać się sprzedać przed Świętami Bożego Narodzenia.

Dowiedz się więcej na temat: alkohole | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy