Reklama

Reklama

​Ziobro zapowiada kolejne czynności w sprawie wypadku Beaty Szydło

Śledztwo w sprawie wypadku z udziałem ówczesnej premier Beaty Szydło w Oświęcimiu jest objęte nadzorem Prokuratury Krajowej. Będą dalsze, kolejne czynności procesowe w tej sprawie - zapowiedział w środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w Krakowie.

Podczas środowego briefingu w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie w sprawie podejrzanych o zabójstwo Piotra i Alicji Jaroszewiczów, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro mówił, że "połączenie urzędów prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości pozwoliło na ofensywną aktywność" prokuratury i nowe ustalenia w trwających od lat postępowaniach, objętych nadzorem PK.

Reklama

"Takim nadzorem było objęte również śledztwo związane z wypadkiem" - powiedział Ziobro pytany o tę sprawę i końcowe decyzje prokuratury.

"Niebawem państwo dowiedzą się - nie chcę tu niczego uprzedzać - o dalszych, kolejnych czynnościach procesowych, które nastąpią w sprawie o wypadek drogowy" - powiedział. "Wszelkie czynności w tej sprawie będą transparentne, w pełni jasne, szczególnie, gdy sprawa trafi już do sądu - dlatego, że będziecie się mogli państwo zapoznać z całym materiałem dowodowym" - podkreślił. "Nic tu nie będzie ukryte" - dodał Ziobro.

"Lada moment państwo usłyszą również o ważnych decyzjach procesowych" - zapewnił. Dodał, że działania prokuratury i nadzór w tych przypadkach są prowadzone profesjonalnie.

"Polityka też się pojawia w tle - zwłaszcza w sprawie z wypadkiem. Pojawiają się głosy, próbujące wikłać prokuraturę w debatę polityczną. Taka jest natura demokracji" - ocenił.

"Mogę gwarantować państwu i biorę za to odpowiedzialność: w tej sprawie prokuratura działa w pełni profesjonalnie, obiektywnie i bezstronnie" - zapewnił Ziobro.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd ówczesnej premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto ówczesnej szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

14 lutego ub.r. prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata seicento Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podawała treści jego wyjaśnień.

28 lutego prokuratura poinformowała o zakończeniu śledztwa. Informowała również, że po analizie podjęta zostanie decyzja, czy postępowanie zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia czy wnioskiem o warunkowe umorzenie sprawy. Decyzja miała zapaść w ciągu 14 dni. Prawdopodobnie zapadnie w najbliższym czasie.

Anna Pasek, Aleksander Główczewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje