Reklama

Reklama

Ziobro polecił wszczęcie śledztwa ws. braku aresztu dla "Hossa"

Sąd Rejonowy Warszaw-Mokotów podejmując decyzję ws. wniosku prokuratury o areszt dla organizatora grupy trudniącej się oszustwami metodą "na wnuczka" Arkadiusza Ł. ps. Hoss mógł popełnić czyn kryminalny, nie dopełnić obowiązków - ocenił prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

"Hoss" ostatecznie nie został aresztowany, prokuratura odwołała się od tej decyzji. Według Ziobry, w sprawie doszło do przekroczenia 24 godzin, które ma sąd na aresztowanie podejrzanego. Po tym terminie sąd ma obowiązek wypuścić osobę zatrzymaną na wolność. Jak dodał Ziobro, może to oznaczać niedopełnienie obowiązków przez sąd, w dyspozycji którego pozostawał "Hoss".

"Na skutek analizy, które zleciłem prokuratorom Prokuratury Krajowej, można ocenić, że mamy do czynienia nie tylko z kontrowersyjną decyzją sądu w rozumieniu nie zastosowania najdalej idącego środka zapobiegawczego, który był ze wszech miar uzasadniony - i historią kryminalną tego przestępcy, i okolicznościami związanymi z jego zatrzymaniem, faktem unikania odpowiedzialności karnej, brakiem stałego miejsca zamieszkania, jak i wysoką grożącą mu karą - ale sąd mógł dopuścić się czynu, który wykracza poza zakres tylko i wyłącznie kontroli instancyjnej czyli, że możemy mieć tutaj do czynienia z czynem kryminalnym" - mówił Ziobro.

Reklama

Arkadiusz Ł., zatrzymany pod koniec ubiegłego tygodnia na warszawskiej Woli, jest według śledczych pomysłodawcą jednej z najpopularniejszych metod oszustw - na tzw. wnuczka i liderem jednej z największych i najprężniej działających w Polsce i z terenu Polski grup zajmujących się tym procederem. Jej członkowie mają na swoich kontach wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

"Hoss" usłyszał zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą "na wnuczka" na łączną kwotę ponad 1,4 mln złotych. Prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów z wnioskiem o jego areszt, sąd orzekł natomiast poręczenie majątkowe w wysokości 300 tys. zł, dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa pięć razy w tygodniu oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Prokuratura od tej decyzji złożyła zażalenie, które zostanie rozpatrzone przez sąd okręgowy 16 lutego.

W środę "Hoss" stawił się na dozór w poznańskiej komendzie rejonowej policji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje