Reklama

Reklama

Zespół ds. dialogu prawno-historycznego wciąż bez kontaktu z izraelskim odpowiednikiem

​Polski zespół ds. kontaktów z Izraelem wciąż bez kontaktu ze swoim izraelskim odpowiednikiem. Jak ustalił reporter RMF FM, pięcioosobowa grupa kierowana przez wiceszefa MSZ Bartosza Cichockiego, oficjalnie nie poznała nazwisk osób, które miałyby zasiadać w zespole reprezentującym Izrael. Decyzja o powołaniu roboczych grup zapadła po telefonicznej rozmowie premierów obu krajów. Współpraca miała być jednym ze sposobów złagodzenia dyplomatycznego konfliktu po uchwaleniu ustawy o IPN.

Milczenie strony izraelskiej w sprawie powołania ich grupy to element dyplomatycznej gry - przekonuje jeden z członków polskiego zespołu. Jak podkreśla, prawdopodobnie Izrael chce negocjować w sprawie ustawy o IPN na wyższym szczeblu, np. poprzez kancelarie premierów i resorty spraw zagranicznych.

Reklama

Jak usłyszał nasz dziennikarz, polski zespół jest w każdej chwili gotowy polecieć do Tel Awiwu, by rozpocząć rozmowy. Na razie jednak nie pojawiło się żadne oficjalnie zaproszenie.

Z ustaleń reportera Patryka Michalskiego, jeden z członków zespołu - Grzegorz Berendt, wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - jest w tej chwili w Izraelu na targach turystycznych. Ta wizyta była jednak zaplanowana wcześniej i nie ma nic wspólnego z kryzysem dyplomatycznym. Jest jednak okazją do nieformalnych rozmów. 

Zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem został powołany na początku lutego. Oprócz Bartosza Cichockiego członkami zespołu są także: wiceprezes IPN Mateusz Szpytma, wiceszef Muzeum II Wojny Światowej Grzegorz Berendt, dyrektor Departamentu Prawnego KPRM Armen Artwich oraz Bronisław Wildstein. 

Premier Izraela Benjamin Netanjahu i premier Polski Mateusz Morawiecki uzgodnili w rozmowie telefonicznej kilka dni temu, że "zespoły z obu krajów rozpoczną natychmiastowy dialog, by spróbować osiągnąć porozumienie w sprawie ustawodawstwa". 

Sejm pod koniec stycznia uchwalił nowelizację ustawy o IPN, zgodnie z którą każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowy lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności. Ustawa została następnie przegłosowana przez Senat. Wczoraj prezydent Andrzej Duda ogłosił, że podpisze tę nowelizację, jednak skieruje ją także do Trybunału Konstytucyjnego. 

Patryk Michalski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje