Reklama

Reklama

Zbigniew Ziobro: Zarzuty dla Leszka Cz.

Prokuratura Regionalna w Warszawie wystąpiła z wnioskiem o postawienie Leszkowi Cz. zarzutów ws. doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem klientów Idea Banku na sumę 130 mln zł; jeśli sąd podejmie decyzję o areszcie, zostanie wydany list gończy - przekazał szef MS Zbigniew Ziobro.

Na poniedziałkowej (21 września) konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że prawdą jest informacją, że Prokuratura Regionalna w Warszawie sporządziła postanowienie o przedstawieniu zarzutów Leszkowi Cz. 

Reklama

- Miliarderowi, który jako przewodniczący rady nadzorczej Idea Banku w okresie objętym zarzutem - zdaniem prokuratury mając świadomość bezprawnych działań, nie dopełniając obowiązku rzetelności i uczciwości, do jakich był zobowiązany (...) - doprowadził do narażenia na szkodę wielkich rozmiarów bardzo wielu klientów Idea Banku - mówił. Kwota, o której mowa w zarzucie, to 130 mln zł.

Jak dodał, z ustaleń prokuratury wynika, że Cz. w ówczesnym czasie faktycznie kierował bankiem i "zachodzą wszelkie przesłanki do tego, by skutecznie ogłosić mu zarzuty popełnienia poważnych przestępstw". - Oraz zachodziły wszelkie przesłanki, aby wystąpić do sądu o tymczasowe aresztowanie - powiedział.

Ziobro podkreślił przy tym, że jeśli sąd podejmie decyzję o tymczasowym aresztowaniu Leszka Cz., zostanie wydany za nim list gończy. - Ta afera pokazuje, że nie może być tak, że osoby niezwykle wpływowe, osoby bardzo majętne mogą czuć się bezkarne, wtedy, kiedy dopuszczają na przestępstw, zwłaszcza na wielką skalę, w stosunku do bardzo wielu Polaków. Prokuratura, którą kieruję, zawsze będzie w sposób pryncypialny kierować się właśnie takimi zasadami - wobec każdego - zapewnił minister sprawiedliwości. 

Dymisja Ziobry?

- Zapraszam na konferencję prasową, która odbędzie się dzisiaj jeszcze w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie odniosę się do spraw natury politycznej - oświadczył Ziobro w odpowiedzi na pytanie o rozpad koalicji Zjednoczonej Prawicy i dymisję ze stanwoiska ministra sprawiedliwości.

- W prokuraturze została ustalona przeze mnie taka zasada, której się trzymam, że nie ma tu miejsca na politykę, tu jest miejsce dla prokuratury, czynności procesowych, dla śledztw - oświadczył minister Ziobro w odpowiedzi na pytanie dziennikarzy o doniesienia mediów ws. odwołania jego oraz ministra rolnictwa Krzysztofa Ardanowskiego, a także o zmianę na stanowisku Prokuratora Generalnego.

- Dlatego, jeśli pan jest zainteresowany moją opinią na temat sytuacji politycznej, na temat tego co dzieje się w Polsce (...) to zapraszam pana na konferencję prasową, która odbędzie się dzisiaj jeszcze w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie odniosę się do spraw natury politycznej - stwierdził minister sprawiedliwości w odpowiedzi na pytanie jednego z dziennikarzy. 

- O 12.30 chciałbym się z państwem spotkać - dodał.

Kryzys w Zjednoczonej Prawicy pojawił się po głosowaniu w Sejmie nad projektem noweli ustawy dotyczącej ochrony zwierząt. Mimo dyscypliny podczas głosowania, przeciw niej opowiedziało się 38 posłów klubu PiS, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski oraz dwóch Porozumienia, a 15 innych posłów partii Jarosława Gowina wstrzymało się od głosu.

"Wstyd dla Polski"

- Udało się przekonać jednego z kluczowych świadków mających wiedzę o działalności Sławomira N. do współpracy z prokuraturą. Te nowe ustalenia, gdy pełnił on urząd ważnego ministra u boku Donalda Tuska, ujrzą światło dzienne i znajdą swój wyraz w działaniach prokuratury - powiedział Ziobro.

Jak mówił, "smutne to, ale niestety prawdziwe, że tacy wysoko oceniani przez Donalda Tuska współpracownicy powodują tak wielki wstyd dla Polski, który będzie związany z ujawnieniem kolejnych materiałów dowodowych, jakie prokuratura poczyniła w tej sprawie".

- Pan Sławomir Nowak, który miał nieść na Ukrainę polską pomoc, polskie wsparcie, też i pokazywać europejskie standardy w obszarze moralności i etyki w życiu publicznym, pokazał coś zgoła niestety innego. Niestety nie możemy być dumni z wkładu ministra Nowaka w budowania nie tylko dróg i autostrad, ale też i standardów etyki elementarnej uczciwości w życiu publicznym - mówił Ziobro.

Poinformował, że dzięki profesjonalnemu prowadzeniu tego śledztwa i zaangażowaniu prokuratora prowadzącego śledztwo "udało się przekonać temu prokuratorowi jednego z bardzo ważnych, kluczowych świadków, mających ogromną wiedzę na temat działalności Sławomira N. do bardzo intensywnej współpracy z polską prokuraturą".

- Efektem tego dowiadujemy się niezwykle smutnych kolejnych historii związanych z działalności Sławomira N. nie tylko w okresie, gdy pełnił funkcję szefa instytucji odpowiedzialnej za budowę dróg i autostrad na Ukrainie - powiedział Ziobro. Jak podkreślił "te nowe ustalenia (...), gdy pełnił on urząd ważnego ministra u boku Donalda Tuska ujrzą światło dzienne i znajdą swój wyraz w dalszych działaniach procesowych prokuratury".

Były minister transportu i były szef ukraińskiej agencji drogowej Sławomir Nowak został zatrzymany w końcu lipca w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i praniem brudnych pieniędzy. Po złożeniu wyjaśnień w prokuraturze Nowak usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Były polityk jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. Został aresztowany.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne