Reklama

Reklama

Zbigniew Ziobro w "Do Rzeczy" o rekonstrukcji rządu i "strefach wolnych od LGBT"

Jeśli nowa struktura rządu będzie służyła sprawniejszemu wprowadzaniu reform, to jesteśmy gotowi warunkowo ją poprzeć - powiedział tygodnikowi "Do Rzeczy" szef Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Lider Solidarnej Polski podkreślał też, że rząd powinien bronić samorządów, które przyjęły rezolucje dotyczące "stref wolnych od LGBT", przed ruchami Komisji Europejskiej.

Ziobro był pytany o planowane zmiany w rządzie, do których ma dojść na jesieni, czy postrzega zapowiadane zmniejszenie liczby ministerstw, także podlegających jego ugrupowaniu, jako karę dla Solidarnej Polski. Zdaniem ministra sprawiedliwości "chodzi tu o koncepcję wartą namysłu, a nie o karanie i rozegranie koalicjantów". Jak dodał, dyskusje nad tą koncepcją "musi jednak poprzedzić ustalenie programowych priorytetów rządu".

Reklama

"Jeśli nowa struktura rządu będzie służyła sprawniejszemu wprowadzaniu koniecznych reform, to jesteśmy gotowi po uzgodnieniu szczegółów warunkowo ją poprzeć. Jeśli miałaby to być tylko zmiana dla zmiany, to trudno, abyśmy ją zaakceptowali, zwłaszcza gdyby w wyniku reformy powstały olbrzymie resorty-molochy, którymi trudno efektywnie zarządzać" - oświadczył Ziobro.

Dodał, że dla jego ugrupowania "najważniejsza jest szybka i skuteczna realizacja zobowiązań wobec wyborców". Dopytywany, czy taką gwarancją byłoby stanowisko wicepremiera dla niego, Ziobro zaprzeczył. "Nigdy nie aspirowałem do funkcji wicepremiera. Jeśli dostalibyśmy propozycję pełnienia takiego stanowiska - które skądinąd Solidarnej Polsce się należy - to wskazalibyśmy innego kandydata" - zadeklarował.

Zbigniew Ziobro: Polski rząd powinien stanowczo bronić samorządów

Tygodnik przypomniał w rozmowie, że unijna komisarz do spraw równości Helena Dalli poinformowała, że odrzucono sześć wniosków o środki na projekty w ramach unijnego programu "Partnerstwo miast". W ich składanie, jak poinformowała komisarz, zaangażowane były polskie władze lokalne, które przyjęły rezolucje dotyczące "stref wolnych od LGBT" lub "praw rodzinnych".

Ziobro pytany, jak w tej sytuacji powinien zareagować polski rząd odparł: "Polski rząd powinien zareagować stanowczo i bronić polskich samorządów przed bezprawnym działaniem KE. Aktywiści LGBT mają mocne finansowe wsparcie ze strony UE. Mimo ich chuligańskich ekscesów pani komisarz Dalli nie przejdzie przez myśl, żeby odbierać im środki finansowe, bo jej zdaniem ich działania zasługują na tolerancję". Jak zaznaczył, na podobną tolerancję nie mogą liczyć polskie samorządy, które uchwalają Kartę praw rodziny i "nie chcą narzucenia im ideologii LGBT".

"To tylko przedsmak"

"To jest przedsmak tego, co zrobiłaby Komisja Europejska, gdyby mechanizmy, o których zawetowanie wnosiłem, były wprowadzone w życie. Przykładowo na rok przed wyborami KE ukarałaby Polskę za niewprowadzenie małżeństw homoseksualnych i odebrałaby m.in. dotacje dla rolników lub pieniądze na budowę infrastruktury drogowej. To realny scenariusz" - ocenił Ziobro.

Nawiązując do tematu tak zwanej konwencji stambulskiej Ziobro stanowczo zaprzeczył, by zapowiedź chęci jej wypowiedzenia oznaczała zgodę na przemoc i była zachętą np. do bicia kobiet. Zapowiedział, że na jesieni, w porozumieniu z koalicjantami, zamierzają zaostrzyć kary dla sprawców okrutnych przestępstw seksualnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje