Reklama

Reklama

Zawiadomienie adwokata ws. Nawackiego trafiło do Prokuratury Krajowej

Prokuratura w Olsztynie nie będzie wyjaśniać, czy członek KRS i zarazem prezes sądu w Olsztynie Maciej Nawacki zawieszając sędziego Pawła Juszczyszyna przekroczył swoje uprawnienia. Postępowanie w tej sprawie zostało przekazane do Prokuratury Krajowej.


O przekazaniu tego postępowania poinformował w poniedziałek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie prokurator Krzysztof Stodolny. "Sprawa ta trafiła do Wydziału Spraw Węwnętrznych Prokuratury Krajowej z wnioskiem o jej prowadzenie" - dodał Stodolny.

Reklama

Na początku grudnia emerytowany olsztyński adwokat Ryszard Afeltowicz złożył w prokuraturze rejonowej w Olsztynie zawiadomienie o przestępstwie polegającym na przekroczeniu uprawnień przez prezesa Sądu Rejonowego Macieja Nawackiego w związku z jego decyzjami ws. sędziego Pawła Juszczyszyna. Afeltowicz tłumaczył wówczas PAP, że działał z własnej inicjatywy, jako "obywatel znający się nieco na prawie".

"Zrobiłem to, bo uważam, że są granice przyzwoitości, których przekraczać nie można. W mojej ocenie działania pana prezesa Nawackiego należy zbadać pod kątem artykułu 231 par. 1 i 2 kodeksu karnego. On jest osobiście zainteresowany - razem z rzecznikiem panem Lasotą - by nie ujawniać list poparcia do KRS. Zarzuty dyscyplinarne postawione sędziemu Juszczyszynowi są tak absurdalne, jakby powiedzieli, że ukradł Pałac Kultury" - mówił na początku grudnia PAP Ryszard Afeltowicz.

Afeltowicz przez wiele lat był prokuratorem, działał w "Solidarności", z prokuratury odszedł w stanie wojennym, potem jako adwokat prowadził wiele głośnych spraw.

Chodzi o nagłośnienie sprawy Juszczyszyna?

Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki działanie Afeltowicza uznał za kolejny przejaw nagłośnienia sprawy Juszczyszyna. Dodawał, że wielokrotnie obywatele niezadowoleni z jego sądowych decyzji składali na niego zawiadomienia do prokuratury. Nawacki konsekwentnie podkreśla, że jego działania dotyczące Juszczyszyna są zgodne z prawem.

Nawacki przyznał publicznie, że na liście poparcia do KRS podpisał się sam pod swoją kandydaturą. Kilku sędziów, którzy udzielili mu poparcia, tuż przed głosowaniem nad jego kandydaturą, poparcie to wycofało. Z tego powodu wiele środowisk podnosi głosy, że Nawacki mógł nie uzyskać wystarczającej liczby podpisów jako kandydat do KRS.

Maciej Nawacki jest prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie i członkiem KRS. Jego odwołania z funkcji prezesa sądu domaga się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Okręgu Olsztyńskiego i grupa sędziów sądu, którego jest prezesem.

Protesty po zawieszeniu sędziego

Fala protestów przeciwko Nawackiemu wybuchła po tym, gdy wydał zarządzenie, na mocy którego - ze skutkiem natychmiastowym - na miesiąc zawiesił sędziego Pawła Juszczyszyna w wykonywaniu obowiązków. Zarządzenie to zostało przekazane Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i w poniedziałek po godz. 13 zdecyduje ona, czy przedłuży okres zawieszenia, czy nie.

Juszczyszyn ma wszczęte także postępowanie dyscyplinarne.

Po tym, gdy sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia dla kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, został odwołany przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę z delegacji do olsztyńskiego sądu okręgowego z sądu rejonowego. Ministerstwo Sprawiedliwości nie uzasadniło powodów cofnięcia tej delegacji. Resort podał jedynie podstawę prawną swojej decyzji - art. 70 ustawy o ustroju sądów powszechnych, który mówi o tym, że MS w każdej chwili może cofnąć sędziemu delegację.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne