Reklama

Reklama

Zamach stanu w Birmie. Polskie MSZ reaguje

"Polska wyraża głębokie zaniepokojenie rozwojem sytuacji politycznej w Mjanmie. Warszawa apeluje o przestrzeganie zasad demokracji oraz jak najszybsze przywrócenie porządku konstytucyjnego" - oświadczyło w poniedziałek polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w reakcji na sytuację w Birmie.

Reklama

"Polska wyraża głębokie zaniepokojenie rozwojem sytuacji politycznej w Mjanmie. Przejęcie władzy przez armię jest naruszeniem konstytucji oraz próbą podważenia woli obywateli Mjanmy, wyrażonej w wyborach powszechnych (listopad 2020)" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek w mediach społecznościowych oraz na stronie resortu.

Reklama

Podkreślono w nim jednocześnie, że Warszawa apeluje o "przestrzeganie zasad demokracji, uwolnienie wszystkich bezprawnie zatrzymanych oraz jak najszybsze przywrócenie porządku konstytucyjnego".

Władzę przejęło wojsko

W poniedziałek nad ranem birmańska armia przejęła władzę w kraju. Zatrzymano liderów Narodowej Ligi dla Demokracji (NLD) - partii, która wygrała listopadowe wybory parlamentarne. Wśród nich są prezydent kraju U Win Myint i noblistka Aung San Suu Kyi.

Wojsko przejęło władzę, tłumacząc, że to odpowiedź na fałszerstwa wyborcze. Zapowiedziano, że armia będzie rządziła przez rok, a pod koniec tego okresu zorganizuje nowe wybory i przekaże władzę ich zwycięzcom. W telewizyjnym oświadczeniu birmańska armia poinformowała, że obowiązki prezydenta przejął emerytowany generał Myint Swe. Należy on do popieranej przez wojsko partii Unia Solidarności i Rozwoju (USDP) i pełnił dotychczas obowiązki wiceprezydenta.

Zamach stanu w Birmie potępił m.in. sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oraz szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. 

NLD rządziła Birmą od 2015 r. - pierwszych powszechnych wyborów od rozwiązania w 2011 r. junty wojskowej, która rządziła krajem przez poprzednie 50 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje