Reklama

Reklama

Wypadek Andrzeja Dudy na A4. Błaszczak: Wyciągniemy konsekwencje wobec tych, którzy coś zaniedbali

"Wobec tych, którzy zaniedbali tą sprawę, zostaną wyciągnięte konsekwencje" - powiedział Mariusz Błaszczak, szef MSWiA, pytany przez dziennikarza RMF FM o groźny drogowy incydent z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy.

Przypomnijmy: na autostradzie A4, w okolicach Lewina Brzeskiego, w limuzynie głowy państwa pękła tylna opona.

Reklama

"Wpadliśmy w poślizg, ale bardzo przytomnie i super fachowo zachował się kierowca z Biura Ochrony Rządu. Oficer zdołał opanować to auto i nie uderzyliśmy ani w bariery, ani w samochody jadące na pasie obok" - powiedział na antenie TVN prezydent Andrzej Duda.

"Zsunęliśmy się do rowu, nikomu absolutnie nic się nie stało" - dodał prezydent.

Jak zaznaczył, "taka sytuacja nie powinna się zdarzyć, a samochód musi zostać zbadany".

"Muszą być przeprowadzone rutynowe badania tej opony, która kompletnie się rozleciała i będzie to sprawdzone" - powiedział prezydent w rozmowie z TVN.

Biuro Ochrony Rządu we współpracy z policją ustala przyczyny zdarzenia.

Sprawę skomentował Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.


Mariusz Piekarski, RMF FM: Panie ministrze, jak to możliwe, że pęka opona w limuzynie prezydenta? Pan ma już jakieś wyjaśnienia od szefa BOR-u?

Mariusz Błaszczak, szef MSWiA: Zwróciłem się do szefa BOR-u o wyjaśnienie tej sprawy. Zostanie powołana komisja, wszystkie okoliczności zostaną sprawdzone. Nie mogę przesądzić czegokolwiek, niczego nie wykluczam, nie mam też żadnych teorii, które by (to zdarzenie) wyjaśniały. Oczywiście to nie powinno się zdarzyć.

To jest najważniejszy samochód w tym kraju - pęka opona w pancernej limuzynie. Wydawałoby się, że to nieprawdopodobne, że ten samochód powinien przejechać przez kolczatkę, ogień, dać sobie radę na lodzie. A opona pęka na autostradzie...

- Wobec tych, którzy zaniedbali tą sprawę, zostaną wyciągnięte konsekwencje. Nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć. To rzeczywiście nie powinno się wydarzyć.

Pan ma już informację, czy ten samochód przed wyruszeniem z prezydentem był dokładnie sprawdzony? Kiedy przechodził ostatni przegląd, czy to były stare opony?

- Pyta mnie pan o szczegóły. Te szczegóły są oczywiście niezwykle istotne, to zostanie zbadane i raport będzie przedstawiony. Ja dziś, po kilku godzinach od tego wydarzenia nie jestem w stanie odpowiedzieć na tak szczegółowe pytania.

Ma pan pełne zaufanie do szefa BOR-u? Do ludzi, którzy pracują w Biurze Ochrony Rządu?

- Do szefa BOR-u, oczywiście, mam zaufanie. Pan pułkownik Pawlikowski jest doświadczonym oficerem. Był szefem BOR-u również w latach 2006-07. Pan pułkownik Pawlikowski przedstawi raport odnoszący się do tego wydarzenia.

W jakim czasie czeka pan na raport szefa BOR-u?

- Szybko. Niezwłocznie.

Szef MSWiA przyznał także na antenie TVN24, że BOR ma już hipotezę na temat przyczyn zdarzenia. Nie chciał jednak o niej mówić, argumentując, że nie jest ona jeszcze sprawdzona.
 
Zobacz wideo opublikowane przez portal 24opole.pl:




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama