Reklama

Reklama

Wymagania Rosji ws. pomnika to typowa zagrywka tamtejszych władz

To jest taka typowa zagrywka, przerzucenie problemu na nasza stronę i rozpoczęcie swoistych targów. Prawdą jest, że moskiewska ulica kupiła tę propagandę i, dyplomatycznie mówiąc, Polacy nie są tam lubiani - powiedział Janusz Piechociński.

Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki, stawiane Polsce warunki rosyjskiego ministerstwa kultury są typową dla rosyjskich władz prowokacją. W zamian za zgodę na budowę pomnika w Smoleńsku, Moskwa chce wybudowania w Krakowie pomnika czerwonoarmistów.

Reklama

Minister zauważył również, że z powodów słabnącego rubla i kłopotów gospodarczych Rosji, cierpią również polskie przedsiębiorstwa, które podpisały kontrakty z rosyjskimi firmami. - Kilka dużych polskich kontraktów nie bilansuje się i mimo, że władze rosyjskie wprowadziły mechanizm rekompensat, to jest to już odroczone w czasie i rosną kłopoty oraz problemy płynności - powiedział Piechociński.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy