Reklama

Reklama

Wyłudzają mieszkania "na uchodźcę". MSW ostrzega

Doskonale znane są już przypadki oszukiwania osób starszych metodami "na wnuczka" i "na policjanta". Tym razem mamy do czynienia z zupełnie nowym procederem - oszuści próbują wyłudzać mieszkania, mówiąc że trafią one do syryjskich uchodźców. Sprawę opisuje "Super Express".

Oszuści działają na terenie całego kraju. Wysyłają do osób starszych listy z prośbą o udostępnienie mieszkania Syryjczykom, którzy mieliby trafić do Polski w przyszłym roku.

Jak podkreśla Małgorzata Woźniak, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, resort otrzymał telefony w tej sprawie od osób starszych z całej Polski. Zaznacza jednocześnie, że MSW nie wysyłało i nie będzie wysyłać tego typu dokumentów. Ministerstwo apeluje, by podobne sprawy niezwłocznie zgłaszać na policję.

Jak rozpoznać przesyłkę od oszustów? Nie widnieje na niej żadna pieczątka, nie ma godła ani logo MSW. Ponadto - jak zaznacza "SE" - pod pismem jest podpis dyrektora departamentu migracyjnego w MSWiA. Taki departament nie istnieje, od 2011 roku nie ma także MSWiA.

Reklama

Metody "na wnuczka" i "na policjanta"

Przypominamy również o wciąż częstych przypadkach wyłudzeń metodami "na wnuczka" i "na policjanta", które również dotykają najczęściej osób starszych.

Policja dokładnie wyjaśnia, w jaki sposób działają oszuści. W metodzie  "na wnuczka" działania przestępców za każdym razem są bardzo podobne. Oszuści najczęściej wyszukują osobę, jej adres i numer telefonu w książce telefonicznej, po czym nawiązują kontakt. Podają się za członka rodziny: wnuczka, kolegę lub przyjaciela.

Jak przypomina policja, coraz częściej zdarzają się przypadki, że sprawca podaje się za policjanta. Oszuści wmawiają pokrzywdzonym, że są policjantami CBŚP i prowadzą działania przeciwko oszustom, którzy dokonują wyłudzeń od starszych osób. Zdarza się też, że informują, że ktoś z członków rodziny spowodował wypadek i potrzebne są pieniądze, żeby sprawca wyszedł z aresztu.

Oszuści wypytują o oszczędności i proszą o pieniądze. Następnie informują ofiarę, że przyślą kolegę lub koleżankę, czy też rzekomego policjanta po odbiór gotówki. Oczywiście zastrzegają, żeby nikogo nie informować o tym, bo to "tajna akcja". Niekiedy bywa tak, że oszuści - chcąc się uwiarygodnić - każą swojej ofierze bez rozłączania się wybrać numer 997 lub 112, po czym słuchawkę przejmuje inna osoba, podająca się za policjanta i potwierdza tożsamość oszusta, jako funkcjonariusza CBŚP - oficera lub porucznika. Co więcej, nakłaniają, by się nie rozłączać nawet gdy pokrzywdzony idzie do banku. Bywały przypadki, że sprawcy podrzucali swojej ofierze telefon komórkowy, z którego miały wykonywać połączenia z rzekomym oficerem policji, który nadzorował "akcję".

Zdarza się, że przestępcy dzwonią do swojej ofiary, podając się za członka rodziny, który spowodował wypadek, po czym się rozłączają. Następnie po chwili dzwoni mężczyzna podając się za oficera policji, który prowadzi działania przeciwko oszustom informując swoją ofiarę, że przed chwilą dzwoniła do niego oszustka i chce ją namierzyć. Ofiary, które dadzą się nabrać na historię "policjanta" czy "wnuczka" później dowiadują się, że zostały oszukane.

Policja tak nie działa!

Policjanci ostrzegają przed tego typu oszustwami. Ich ofiarami najczęściej padają osoby starsze i samotne. Funkcjonariusze apelują o ostrożność i rozwagę w kontaktach z nieznajomymi, którzy przychodzą do domu, albo dzwonią, podając się za członków rodziny, znajomych lub za pracowników różnych instytucji.

Przed przekazaniem jakichkolwiek pieniędzy należy jak najszybciej skontaktować się z osobą, do której mają one trafić. W ten sposób upewnimy się, że to rzeczywiście ona zwracała się do nas z prośbą i nie zostaniemy oszukani.

Pamiętajmy też, że policjanci nigdy nie dzwonią w takich przypadkach jak opisują to oszuści podający się za policjantów i nigdy nie żądają wypłaty pieniędzy.

Zobacz wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje