Reklama

Reklama

"Wyłapywać osoby z transparentami obrażającymi premiera"

Co wolno skandować i pisać na transparentach? - zastanawia się "Rzeczpospolita". Gazeta usłyszała od jednego z funkcjonariuszy policji we Wrocławiu, że mieli wyłapywać i zatrzymywać kibiców z napisami obrażającymi premiera Donalda Tuska.

Według "Rz", po decyzji wojewody dolnośląskiego o rozgrywaniu meczu piłkarskiego Śląsk Wrocław - GKS Bełchatów bez udziału publiczności, wrocławska policja otrzymała informację, że kibice zgromadzą się pod stadionem i zorganizują demonstrację, a ponadto myślą o blokowaniu ruchu w mieście. Ściągnięto więc odwody również spoza Wrocławia.

Reklama

Relacjonujący gazecie owe decyzje policjant twierdzi też, iż wydano dodatkowy rozkaz: "Usłyszeliśmy polecenie, że z tłumu kibiców mamy wyłapywać osoby 'trzymające transparenty obrażające premiera'. Pakować do więźniarek i przewozić na komisariaty".

Według informatora "Rz", jeden z policjantów prewencji spytał, czy to jest rozkaz komendanta miejskiego. Usłyszał od prowadzącego odprawę dowódcy, że "ma nie wnikać".

"Zamierzam się przyjrzeć tym decyzjom administracyjnym" - zapowiada w rozmowie z gazetą Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Więcej o tej sprawie pisze dziś "Rzeczpospolita".

Dowiedz się więcej na temat: 'Rzeczpospolita' | "Rzeczpospolita" | transparenty | Donald Tusk | policja | kibice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje