Reklama

Reklama

Wybuch w Leverkusen. Ogromna chmura dymu dotarła do Polski

Ogromna chmura niebezpiecznego dla środowiska dymu po wybuchu w fabryce chemicznej w niemieckim Leverkusen dotarła do Polski. W godzinach porannych zahaczyła o północno-zachodnią część kraju, a następnie przemieściła się w stronę Bałtyku.

IMGW-PIB przypomniał w komunikacie, że do poważnego wybuchu doszło we wtorek rano na terenie Chempark w Leverkusen.

Służby niemieckie zaklasyfikowały wybuch jako ekstremalne zagrożenie. Mieszkańcy otrzymali informację, aby pozostać w domach, zamknąć okna i wyłączyć urządzenia wentylacyjne.

Sprawdź: Aktualną prognozę znajdziesz w nowej aplikacji pogodowej Interii. Pobierz!

Po godzinie 13 służbom ratunkowym udało się ugasić pożar, a straż pożarna poinformowała, że pierwsze badania nie wskazują na skażenia powietrza zagrażające życiu i zdrowiu, mimo że zapaliły się zbiorniki z paliwem, co oznacza ewentualne rozprzestrzenianie się węglowodorów aromatycznych.

Reklama

Zanieczyszczenia mogą zostać "wypłukane"

IMGW poinformowało w niedzielę, że rozproszona smuga zanieczyszczeń może dotrzeć do Polski, w rejon Niziny Szczecińskiej, w środę rano. W komunikacie zaznaczono, że "koncentracja zanieczyszczeń powinna ulec znacznemu zmniejszeniu, w tym częściowo również 'wypłukaniu' przez opady deszczu".

Rzecznik prasowy IMGW-PIB Grzegorz Walijewski poinformował Interię, że w środę rano chmura zahaczyła o północno-zachodnią część Polski, w tym o Szczecin. Przemieściła się następnie w kierunku północno-wschodnim i obecnie znajduje się nad Bałtykiem.

Jak podkreślił, chmura leci na wysokości około cztery-pięć kilometrów nad ziemią. Poziom zanieczyszczeń w niej ocenił jako znikomy, ponieważ wtorkowe opady deszczu w Niemczech pozwoliły na "wypłukanie" chmury. Pomiary w Szczecinie miały wykazać niewielkie zanieczyszczenie powietrza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy