Reklama

Reklama

Wybory szefa klubu KO. Mówi się o potrzebie przesunięcia głosowania

W piątek po południu (25 września) zebrał się w Warszawie zarząd Platformy Obywatelskiej. W partii pojawia się coraz więcej głosów mówiących o potrzebie przesunięcia wyborów szefa klubu Koalicji Obywatelskiej. Za takim rozwiązaniem optują m.in. wiceszef PO Tomasz Siemoniak oraz część kandydatów na szefa klubu.

Wybór nowego przewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej w miejsce lidera Platformy Borysa Budki to główny temat obrad władz PO. Zarząd ma m.in. omówić projekt zmian w regulaminie klubu KO, by umożliwić głosowanie parlamentarzystom, którzy z różnych względów, głównie zdrowotnych, nie będą mogli uczestniczyć w piątkowym zebraniu klubu.

Reklama

Jak informował dziennikarz Interii Łukasz Szpyrka, w grze o stanowisko nowego szefa klubu jest pięcioro kandydatów, a faworytem na dziś jest Cezary Tomczyk (więcej na ten temat TUTAJ).

Nie wszyscy obecni

Jeszcze w czwartek (24 września) wydawało się, że głosowanie nad obsadą funkcji szefa klubu w piątek jest pewne - po południu posłowie Koalicji Obywatelskiej otrzymali SMS-a z zawiadomieniem o planowanych wyborach.

W Platformie jest jednak coraz więcej głosów mówiących o tym, że głosowanie należałoby przełożyć ze względu na absencję niektórych posłów i senatorów. 

- Trzeba doprowadzić do takiej sytuacji, w której wszyscy będą mogli głosować, czyli doprowadzić do zmiany w regulaminie umożliwiającej wprowadzenie pełnomocnictw czy jakiejś formy zdalnego głosowania. Wtedy w bliskiej przyszłości, pewnie nie dziś, bo głupio zmieniać zasady i od razu je stosować, nie każdy może się na nie zgodzić, dokonać wyboru - demokratycznie z debatą, bez zbędnych emocji - powiedział dziennikarzom Siemoniak.

Pogląd ten podzielają także niektórzy kandydaci na przewodniczącego klubu. - Logicznym byłoby ustalenie dzisiaj kalendarza. Wybory szybkie, ale dziś to chyba byłoby przedwczesne - ocenił Sławomir Neumann, który potwierdził zarazem wolę ponownego ubiegania się funkcję szefa klubu (w zeszłej kadencji Sejmu kierował klubem parlamentarnym PO-KO).

Urszula Augustyn, która również zamierza startować w wyborach na szefa klubu, podkreślała z kolei konieczność "zachowania standardów". - Dzisiaj trzeba rozpocząć procedurę wyborczą, uzgodnić cały kalendarz, jak to ma wyglądać. Przyjmujemy regulamin, wiadomo, że od tego regulaminu ktoś może się odwołać i to wszystko w demokratycznej partii, demokratycznym państwie powinno mieć swoją kolejność - tłumaczyła posłanka.

Tomczyk nie chce zwłoki

Zwolennikiem szybkich wyborów szefa klubu jest natomiast Cezary Tomczyk. - Chciałbym, aby dzisiaj się to rozstrzygnęło - powiedział dziennikarzom, pytany, czy w piątek klub powinien wybrać swojego przewodniczącego.

Poseł i członek zarządu PO Robert Kropiwnicki przyznał, że skoro wprowadzane są zmiany w regulaminie, to "może to przeciągnąć trochę procedurę". Wtedy - jak dodał - wybór szefa klubu nie nastąpiłby w piątek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy