Reklama

Reklama

Wybór RPO. Senat zagłosuje nad kandydaturą Bartłomieja Wróblewskiego

Podczas trzydniowego posiedzenia zaczynającego się w środę Senat zajmie się wyborem nowego rzecznika praw obywatelskich. Kandydatem na to stanowisko jest powołany przez Sejm Bartłomiej Wróblewski. Aby zostać nowym RPO, poseł PiS musi otrzymać poparcie od co najmniej trzech senatorów spoza klubu PiS.

Sejm powołał Bartłomieja Wróblewskiego na urząd RPO 15 kwietnia. W głosowaniu przepadły kandydatury Sławomira Patyry i Piotra Ikonowicza. By jednak kandydat Sejmu mógł objąć urząd, jego kandydaturę musi zaakceptować jeszcze Senat.

Najbliższe posiedzenie tej izby zaplanowane jest na środę, czwartek i piątek. Najprawdopodobniej w czwartek senatorowie będą głosować za (lub przeciw) zgodą na powołanie Wróblewskiego na nowego RPO.

Brakuje trzech głosów

W 100-osobowym Senacie popierający Wróblewskiego klub PiS liczy 48 senatorów, co oznacza, że brakuje mu trzech głosów, by akceptacja kandydata przez izbę była możliwa.

Reklama

Zdecydowane, przeciwne Wróblewskiemu stanowisko wielokrotnie przedstawiała Koalicja Obywatelska (42 senatorów). We wtorek szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki po spotkaniu z Wróblewskim zaapelował do niego, by zrezygnował z ubiegania się o urząd RPO i ustąpił "komuś bardziej bezstronnemu".

Wróblewski nie może też liczyć na przychylność Lewicy, którą reprezentuje dwoje senatorów. Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski nie pozostawia żadnych wątpliwości w tej sprawie. "Nie ma takiej możliwości (aby Lewica poparła Wróblewskiego). Uważam, że RPO nie powinien być polityk, a powinna być osoba ze świata wspierającego obywateli i niemającego korzeni politycznych - podkreślał w ubiegłym tygodniu Gawkowski.

"Nie zostanie wybrany"

Senatorowie koła Koalicji Polskiej-PSL, wchodzącego w skład tzw. paktu senackiego również zapowiadają, że Wróblewski nie zyska ich głosu.

- Bartłomiej Wróblewski nie zostanie wybrany rzecznikiem praw obywatelskich i to będzie zapewne ostatnia próba, z uwagi na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który daje podstawy do stworzenia ustawy o p.o. rzecznika - powiedział we wtorek dziennikarzom prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - PiS musi usiąść do realnych rozmów z opozycją w sprawie wyboru RPO, a nie tylko mówić, że chce wybrać rzecznika - dodał.

Zapowiedział, że w klubie PSL senator Jan Filip Libicki (który początkowo nie wykluczył głosowania za Wróblewskim) wstrzyma się od głosu, natomiast wicemarszałek Senatu Michał Kamiński i senator Ryszard Bober będą głosowali przeciw.

Głosy senatorów niezależnych

Podobny układ będzie w klubie senatorów niezależnych. Senator Wadim Tyszkiewicz powiedział, że klub ma jeszcze przed sobą ostateczną decyzję, ale niemal na pewno on oraz Krzysztof Kwiatkowski będą przeciw. Nie jest jasne, jak zagłosuje senator Lidia Staroń.

Zdecydowanie przeciw kandydatowi PiS na RPO jest też niezrzeszony senator Stanisław Gawłowski, choć przyznał, że Wróblewski chciał się z nim spotkać i namawiać na poparcie swojej kandydatury. Przeciw będzie też jedyny senator Polski 2050 Jacek Bury. - Pan Wróblewski mógłby zostać rzecznikiem PiS, a nie rzecznikiem praw obywatelskich - powiedział Bury.

Trzykrotna próba

We wrześniu 2020 roku upłynęła kadencja RPO Adama Bodnara. Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji rzecznik nadal pełni swój urząd do czasu powołania przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca.

Parlament wcześniej już trzykrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni, nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama