Reklama

Reklama

Włodzimierz Czarzasty: Zostałem popchnięty i uderzony. Dziś słyszę, że pobiłem policjanta

- Zostałem zatrzymany przez policję, zostałem popchnięty na maskę samochodu, zostałem uderzony z tyłu w plecy, zostałem unieruchomiony, a dziś rano dowiedziałem się, że pobiłem policjanta - powiedział wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica).

W środę (18 listopada) w Warszawie odbywał się kolejny protest związany z decyzją Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Politycy Lewicy poinformowali w środę wieczorem, że policja "blokowała fizycznie" przejście do Sejmu wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego

Czarzasty: Film nagrany już po zdarzeniu

Reklama

W czwartek podczas posiedzenia Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów jego uczestnikom pokazano kilkuminutowe nagranie z kamer należących do Sejmu. Po zakończeniu posiedzenia wicemarszałek Czarzasty i szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski wyszli na krótki briefing do mediów. Czarzasty podkreślił, że film, który został pokazany, pochodzi już z czasu po zajściu. - Podobno na tym filmie widać, jak uderzam policjanta - nie widać tego - powiedział. - Proszę państwa, ja wiem, co robię - oświadczył wicemarszałek.

- Na szczęście jest pismo chyba komendanta głównego policji do pani marszałek, który stwierdza, że zostałem rozpoznany jako marszałek, pani posłanka Żukowska pokazała legitymację, zaświadczyła, że jestem marszałkiem i że jestem posłem - relacjonował Czarzasty. Jak dodał, mimo tego nie wpuszczono go do Sejmu, a został przepuszczony przez grupę policjantów po interwencji Straży Marszałkowskiej.

"Zostałem uderzony"

- W międzyczasie zostałem zatrzymany przez policję. Zostałem popchnięty na maskę samochodu, zostałem uderzony z tyłu w plecy, zostałem unieruchomiony i prawdę powiedziawszy została mi zabrana wolność poruszania się i powrotu do Sejmu. Dzisiaj rano dowiedziałem się, że pobiłem policjanta, który będzie kilka miesięcy leżał w szpitalu - podkreślił Czarzasty.

Jak mówił, do środy nie uważał, że powinien obciążać jednego konkretnego policjanta o to, że go popchnął i rzucił na samochód, jeśli on ma szefa, który mu to kazał. - Winny całej tej sytuacji jest pan Kaczyński, pod którego te służby podlegają - oświadczył.

- Jak się dzisiaj rano dowiedziałem, że pobiłem w międzyczasie policjanta, to musimy wziąć prawników i się zastanowić, czy po prostu w tej sprawie nie reagować w inny sposób - zapowiedział wicemarszałek.

Pytania o okoliczności zdarzenia

Czarzasty pytany, czy nie doszło między nim a policją do szarpaniny, powtórzył, że kiedy chciał wejść do Sejmu został pchnięty na maskę samochodu, uderzony z tyłu i został zatrzymany. - Oczywiście, że był element przepychania, bo jeżeli ktoś kogoś popycha, to ten ktoś stara się np. utrzymać równowagę. Ale proszę państwa, dowiedzieć się rano, że się kogoś pobiło tak, że będzie leżał przez kilka miesięcy, to na Boga, czy ja wyglądam na szaleńca? - pytał polityk.

Polityk podkreślił, że na filmie zamieszczonym po zajściu przez Lewicę widać, że jeden z policjantów przeprasza go za incydent.

Czarzasty do Kamińskiego: Nie powiedział pan prawdy

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek na początku czwartkowych obrad Sejmu powiedziała, że na nagraniach z kamer sejmowych ewidentnie widać, że Czarzasty nie został w środę wieczorem przez nikogo pobity ani zatrzymany; został natomiast wpuszczony do Sejmu po interwencji Straży Marszałkowskiej.

Mariusz Kamiński, który zabrał głos w Sejmie, zwrócił się do wicemarszałka Czarzastego z prośbą o "niepodgrzewanie emocji". - Ale to co pan zrobił wczoraj, było bardzo niedobre. Podgrzaliście tu wczoraj atmosferę, przekazując nieprawdziwą informację, a funkcjonariusz, który wykonywał swoje obowiązki służbowe przed Sejmem, jest w szpitalu w tej chwili. Ma uszkodzone prawe kolano, rzepkę i więzadła. Na wiele tygodni będzie wyłączony ze służby - powiedział szef MSWiA.

Czarzasty, odpowiadając mu, ocenił, że minister "nie powiedział prawdy". - Panie ministrze, nie powiedział pan prawdy na temat tego wydarzenia. Musi pan być uczciwy w tych rzeczach, które pan mówi, a uważam, że nie jest pan uczciwy - podkreślił.

Wicemarszałek powtórzył przedstawianą już swoją relację ze środowych wydarzeń przed Sejmem.

Czarzasty zwrócił się także do Elżbiety Witek. - Na filmie z kamer sejmowych nie był pokazany ten incydent, chociaż mówiła pani "to ten moment, kiedy pchnął pan policjanta". 

Zaznaczył, że nagranie z kamer pokazuje wydarzenia po naruszeniu jego nietykalności przez funkcjonariusza.

Czarzasty podkreślił też, że w środę "wielu policjantów biło pałkami teleskopowymi ludzi, którzy byli otaczani przez policjantów, opryskiwani gazem". Jego zdaniem "to nie jest zachowanie godne policji".

Gawkowski o filmie pokazanym na prezydium

W ocenie Gawkowskiego na pokazanym na prezydium i konwencie filmie nie ma dowodu na jakiekolwiek naruszenie przez wicemarszałka w stosunku do policjantów. - Widać wyraźnie, że to policja wstrzymuje marszałka - powiedział poseł. Przypomniał, że film jest już po zajściu. 

- Poprosiliśmy panią marszałek o ujawnienie całości materiału. Usłyszeliśmy, że zobaczy, czy można go ujawnić - dodał. Zaznaczył, że skoro to jest ta sama kamera, to można opublikować nagranie dwie minuty wcześniej.

Pytani, czym wyjaśniono, że nie pokazano całości filmu, Gawkowski powiedział, że marszałek Sejmu zapewniła, że pokaże go później.

Policja: Funkcjonariusz w szpitalu po ataku Czarzastego

W czwartek do interwencji, podczas której Włodzimierz Czarzasty miał zostać pobity przez policję odniósł się rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Według niego sytuacja "została przedstawiona w zupełnie inny sposób niż faktycznie miała miejsce". 

- W tym przypadku nagranie wyraźnie pokazuje, która strona była stroną atakującą. Policjant doznał bardzo poważnej kontuzji - przekazał rzecznik KSP, dodając przy tym, że chodzi o zerwanie mięśnia czworogłowego uda.

- W tej chwili policjant ma założony gips i przebywa cały czas w szpitalu - mówił Marczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy