Reklama

Reklama

Władysław Frasyniuk: Mam wrażenie, jakby się powtarzały lata 80.

- Moje słowa były prawdziwym opisem sytuacji, z którą mamy do czynienia na granicy, a która do wczoraj wieczorem oburzała większość obserwatorów - mówi opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniu, odnosząc się do fali krytyki, jaka spadła po jego słowach o żołnierzach na granicy polsko-białoruskiej. - Toczy się wojna o państwo prawa, godność i prawa człowieka, w tym uchodźców, a my znowu rozmawiamy o tym, że Frasyniuk powiedział brzydkie słowo - dodał.

W niedzielę Frasyniuk mówił o żołnierzach, którzy zabezpieczają granicę z Białorusią i nie wpuszczają do Polski grupy cudzoziemców koczujących od kilku dni po białoruskiej stronie granicy.

- Szczerze mówiąc słowo żołnierz jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami, bo ja mam wrażenie, że to jest wataha (...) Wataha psów, która otoczyła biednych słabych ludzi - mówił były opozycjonista w TVN24.

ZOBACZ: Frasyniuk o żołnierzach: Wataha psów, śmieci. Reakcja premiera i MON

- Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu. To nie są ludzkie zachowania - trzeba to mówić wprost. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu, przeciwnie - plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice, albo dziadkowie - ocenił opozycjonista.

Reklama

Burza po słowach Frasyniuka

Jego słowa krytycznie ocenili m.in.: premier Mateusz Morawiecki i szef MON Mariusz Błaszczak, a o tym, że powinien on przeprosić mówił w programie "Graffiti" w Polsat News wiceszef Platformy Obywatelskiej, były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

ZOBACZ: Tomasz Siemoniak o słowach Frasyniuka: Chciałbym, żeby przeprosił

Były opozycjonista odniósł się w rozmowie z Onetem do całej sytuacji. - To standardowa pułapka PiS, polegająca na tym, że zamiast rozmawiać o bezprawnym działaniu polskiego rządu wobec grupki uchodźców i braku jakiegokolwiek szacunku dla ludzkiej istoty, rozmawiamy o wywiadzie i mocnych słowach Frasyniuka. Do tego część opozycji, która chowa się za tzw. pozorną poprawność polityczną, ustawiła się obok PiS. Zaskoczyła mnie naiwność polityczna tych osób, które uznały moje słowa za skandaliczne - powiedział Frasyniuk portalowi.

"Twarz Mariusza Błaszczaka"

W jego ocenie, "ci żołnierze bez twarzy, którzy są twarzą Mariusza Błaszczaka, zaprzeczają jakimkolwiek wartościom, jakim powinna służyć polska armia". - Polska armia powinna stawać w obronie pokrzywdzonych, a nie przeciwko ludziom, którzy uciekają przed represjami. Nawet jeśli są elementem gry Łukaszenki, nie mam wątpliwości, że w tej sprawie armia zachowuje się skandalicznie - stwierdził Frasyniuk.

- Ta armia nie ma żadnej nazwy i identyfikacji. Nie ma twarzy. Chcę stanąć w obronie żołnierzy i policjantów, i powiedzieć im, że każdy ma twarz i rozum i nie ma takiej sytuacji, w której nie można by się było zachować przyzwoicie. Jeśli Błaszczak uważa, że tych ludzi należy trzymać w nieludzkich warunkach na granicy, to niech z ministrem Maciejem Wąsikiem zastąpi żołnierzy i niech ich pilnuje z bronią - mówi.

"Już to słyszałem w stanie wojennym"

Podkreślił też, że "pogranicznicy, broniąc granicy, posługują się psami i w tym sensie Błaszczak, wysyłając tam wojsko polskie, potraktował tych żołnierzy jak watahę psów, która ma tropić i osaczyć tych biednych ludzi". 

- Moje słowa były prawdziwym opisem sytuacji, z którą mamy do czynienia na granicy, a która do wczoraj wieczorem oburzała większość obserwatorów, w tym dziennikarzy TVN. Naprawdę mam wrażenie, jakby się powtarzały lata 80., jakbym siedział na ławie oskarżonych i znowu część naszych elit miała pretensje, że jestem za radykalny i narażam innych na represje. Ja już to słyszałem w stanie wojennym. I jestem zaskoczony, że znowu to słyszę - powiedział portalowi Frasyniuk.

ZOBACZ: Kryzys na granicy. Premierzy uderzają w Białoruś

Jego zdaniem, "jak 'śmieci' traktowani są uchodźcy na granicy przez pograniczników broniących im dostępu do jedzenia, ubrania czy lekarstw".

- Dlatego apeluję do wszystkich, by nie chowali się za pozorną poprawność polityczną i nie wpisywali się w fałszywy chór polityków PiS. Toczy się wojna o państwo prawa, godność i prawa człowieka, w tym uchodźców, a my znowu rozmawiamy o tym, że Frasyniuk powiedział brzydkie słowo - mówił opozycjonista.

Zawiadomienie do prokuratury

Skierowanie zawiadomienia do prokuratury w sprawie znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego zapowiedział po wypowiedzi Frasyniuka mister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

"Takie zachowania trzeba konsekwentnie zwalczać" - napisał minister na Twitterze. Do tych słów odniósł się na Facebooku premier Mateusz Morawiecki. "Zaangażowany w działania opozycji Władysław Frasyniuk w sposób wyjątkowo podły obrażał żołnierzy Wojska Polskiego na antenie telewizji TVN24. Dodajmy, że prowadzący rozmowę dziennikarz w żaden sposób nie zareagował na te słowa" - podkreślił szef rządu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne