Reklama

Reklama

Wirusowe zapalenie wątroby typu C. Zarażonych jest ponad 150 tys. osób w Polsce

"Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby (28 lipca) jest dobrym momentem, żeby zachęcić ludzi do testowania się, aby wcześniej wykryć chorobę i skutecznie ją wyleczyć" - mówi dr Leszek Kraj, onkolog kliniczny z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu C to choroba zwana cichym zabójcą, bo jej objawy pojawiają się dopiero po kilkunastu latach od zakażenia, kiedy za późno jest już na leczenie. "Dlatego poza profilaktyką ważna jest wczesna diagnostyka" - zauważa dr Kraj.

Specyficzne objawy lub ich brak

Reklama

Wirusy HCV, które wywołują wirusowe zapalenie wątroby typu C, przyczyniają się do rozwoju marskości wątroby i raka tego narządu. Najczęściej występującym pierwotnym nowotworem złośliwym wątroby jest rak wątrobowokomórkowy. Jest to jeden z najtrudniejszych w leczeniu nowotworów złośliwych. "W Polsce, z perspektywy onkologa klinicznego, dostępność do terapii przeciwnowotworowych jest ograniczona w stosunku do innych krajów w Europie" - powiedział dr Kraj.

Wiele osób dowiaduje się o zakażeniu HCV dopiero, kiedy rozwija się u nich nowotwór złośliwy czy marskość wątroby. Jak tłumaczy dr Kraj, u ok. 80 proc. zakażonych nie występują żadne objawy infekcji HCV. Zaś u tych pacjentów, u których występują objawy, są one niespecyficzne i często nie kojarzone z zakażeniem, m.in. osłabienie, łatwa męczliwość, bolesne skurcze mięśni, świąd skóry, utrata apetytu, nudności, nadmierna senność.

"W przeciwieństwie do zapalenia wątroby wywołanego wirusem typu B (HBV), w przypadku HCV nie mamy skutecznej szczepionki. Jednak odpowiednio wcześnie wykryte zakażenie pozwala na wdrożenie leczenia przeciwwirusowego, które zrewolucjonizowało w ostatnich latach leczenie tej infekcji. Współcześnie dostępnie leki przeciwwirusowe w odniesieniu do HCV są niemal w 100 proc. skuteczne - wskazuje dr Kraj.

Jak dochodzi do zakażenia?

Do zakażenia HCV dochodzi bezpośrednio przez krew zakażonego pacjenta lub skażone nią narzędzia zabiegowe czy kosmetyczne. 

Na zakażenia narażone są również osoby przyjmujące narkotyki w formie iniekcji, a także pacjenci poddawani dializom, nosiciele HIV, dzieci zakażonych matek podczas porodu.

Do zwalczenia wirusa HCV w Polsce brakuje programu badań przesiewowych wykrywających zakażenia. W tym roku taki projekt został złożony do Narodowego Funduszu Zdrowia, bo specjaliści są zdania, że należy przetestować całą populację. Koszty programu są szacowane na 50-60 mln zł. 

"Na razie badania w kierunku HCV wykonywane są rutynowo jedynie u pacjentów, którzy kierowani są do szpitala na operacje i zabiegi" - powiedział dr Kraj.

"Podobna sytuacja jak w przypadku koronawirusa"

Jak wynika z danych opublikowanych przez Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP - PZH liczba zachorowań na WZW typu C, zarówno ostre, jak i przewlekłe znacznie zmniejszyła się w Polsce w okresie od 1 stycznia do 15 lipca 2020 roku, w porównaniu do analogicznego okresu z 2019 roku. Powodów do radości jednak, zdaniem dr. Kraja, nie ma. 

"Nic nie wskazuje na to, że zakażonych WZW typu C jest mniej, może po prostu wykonano mniej testów. To podobna sytuacja jak w przypadku koronawirusa. Nie dowiemy się, ilu jest chorych, dopóki nie zrobimy testów" - powiedział.

Grupa chorób zakaźnych wątroby (wirusowe zapalenie wątroby typu A, B, C, D, E i G) dotyka setek milionów osób na całym świecie. Do najgroźniejszych należą wirusowe zapalenia typu C i B, na który dostępna w Polsce jest szczepionka. 

Światowa Organizacja Zdrowia postawiła wirusowe zapalenie wątroby (WZW) obok tak ważnych wyzwań zdrowotnych na świecie, jak malaria i HIV.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje