Reklama

Reklama

Wiceszef MSZ: Pomysł PiS nic nie da, premier Kopacz nie zdąży

PiS zapowiedziało, że na pierwszym posiedzeniu Sejmu złoży wniosek o przerwę, która pozwoli premier Ewie Kopacz polecieć na nieformalny szczyt UE na Malcie. Wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski przekonuje jednak, że to nie jest rozwiązanie problemu - informuje TVN24.pl.

"Rada Europejska zaczyna się o godzinie 14.30. Nawet, jeżeli będzie przerwa (w pierwszym posiedzeniu Sejmu), to zanim pani premier doleci na Radę Europejską, ona się będzie już kończyć" - ocenił Trzaskowski.

Reklama

"Wniosek o przerwę w obradach pierwszego posiedzenia Sejmu może się pojawić dopiero po tym, jak posłowie złożą ślubowanie" - tłumaczył dr Ryszard Balicki, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego. "Do momentu ślubowania nie mamy posłów, czyli formalnie nie ma kto złożyć wniosku" - dodał.

Zdaniem eksperta cytowanego przez TVN24.pl, ewentualna nieobecność w pierwszym dniu posiedzenia nowo wybranego Sejmu premier Ewy Kopacz nie stanowi problemu. "Jedyny kłopot to taki, że nie będzie mogła złożyć ślubowania razem z innymi posłami, ale zgodnie z regulaminem może to zrobić później" - powiedział. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje