Reklama

Reklama

Wiadomo, jaki jest stan zdrowia pięcioraczków z Poznania

Zespół medyczny z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu opiekuje się urodzonymi 17 stycznia pięcioraczkami. 27-letnia mama doczekała się czterech dziewczynek i jednego chłopca. Lekarze poinformowali o stanie zdrowia piątki maluchów.

Anastazja, Klara, Laura, Wiktoria i Maksymilian przyszli na świat 17 stycznia między godziną 20:15 a 20:30. Poród odbył się metoda cesarskiego cięcia. Z uwagi na to, jak skomplikowany był to zabieg, na dwóch połączonych salach pracowało jednoczasowo 30 medyków.

Reklama

Dzieci urodziły się przedwcześnie, w 29. tygodniu ciąży. Mama pięcioraczków jest gnieźnianką, od pięciu tygodni przebywała w poznańskim szpitalu.

To trzeci poród pięcioraczków w tej lecznicy. Poprzednie miały miejsce w lutym 2007 roku oraz w listopadzie 2006 roku.

Poród jeden na 50 milionów

- Poród pięcioraczków to bardzo rzadka sytuacja kliniczna. Zdarza się to raz na 50 milionów - podkreślił na konferencji prasowej dr Maciej Sobkowski, dyrektor Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. 

Jak zaznaczył, dzieci są w stanie stabilnym, cała piątka przebywa w dwóch szpitalnych klinikach neonatologicznych. Ich 27-letnia mama także czuje się dobrze. Podczas porodu była świadoma tego, co się działo. Według relacji lekarzy, narodzinom piątki dzieci towarzyszyło ogromne wzruszenie. - Mama płakała - wspominają. 

Wiadomo, że kobieta leczyła się na niepłodność, jednak do zapłodnienia doszło w sposób naturalny. - Wszystkie dzieci wymagają wsparcia oddechu, żadne nie jest w stanie oddychać samoistnie, ponieważ płuca są niedojrzałe. Cały czas oceniamy chemodynamikę serca - zaznaczył neonatolog prof. Jan Mazela.

Podziękowanie dla lekarzy

- Chciałbym złożyć wyrazy szacunku i uznania dla mojego zespołu medycznego, który bardzo troskliwie zaopiekował się mamą i dzięki wysokiemu poziomowi profesjonalizmu udało się doprowadzić tę ciążę wysokiego ryzyka do szczęśliwego finału. 29. tydzień ciąży to i tak duży sukces. Dzieci urodzone w tym tygodniu mają już dużą szansę na to, że będą się prawidłowo rozwijać - zaznaczył Sobkowski. 

Kobieta może wkrótce opuścić szpital, jednak dzieci z uwagi na wcześniactwo pozostaną tam jeszcze przez parę tygodni, jeśli nie miesięcy. 

Największą masę urodzeniowa ma Maksymilian - 1180 g, a najdrobniejsza jest Anastazja ważąca 680 g. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy