Reklama

Reklama

Warszawa: Pomazano pomnik AK przed Sejmem. Napis szybko usunięto

Na pomniku Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, który stoi przed Sejmem, ktoś z uczestników protestu przeciwko wyrokowi TK w sprawie aborcji, napisał numer telefonu "Aborcji bez Granic". Napis został szybko usunięty przez protestujących.

Zdjęcie Pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego zamieścił na swoim profilu wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Widać na nim tęczową flagę umieszczoną pod kotwicą Polski Walczącej oraz namalowane na ścianie monumentu czerwonym sprajem numer telefonu.

Reklama

"Ale śmieszne. Ludzie bronią kościołów, więc pomalujemy sobie pomnik AK. Śmiechom nie było końca jak rozegrano tych ludzi pod kościołami... Właśnie takie pobłażanie agresji ją nakręca, rodzi w sprawcach poczucie bezkarności" - napisał Kaleta.

Pomnik myli sami protestujący

Namalowane liczby to numer telefonu należący do "Aborcji bez granic". To społeczna inicjatywa mająca na celu wsparcie dla kobiet, które chcą usunąć ciążę. Działa m.in. poprzez dostarczanie informacji o bezpiecznych tabletkach poronnych i udzielanie pomocy, także finansowej, w organizacji zabiegu za granicą.

W trakcie protestu przed Sejmem na pomniku ktoś także namalował napis "polskie piekło". Po kilku minutach na prośbę organizatorów protestu część demonstrantów wyczyściła pomnik i starła napisy. Zniknął także numer telefonu "Aborcji bez granic".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje