Reklama

Reklama

Wampir z Bytowa wyjdzie na wolność? Nowe fakty

Jak donosi "Radio Gdańsk" Leszek Pękalski znany pod pseudonimem Wampir z Bytowa już za 10 miesięcy może wyjść na wolność. Uprawomocnił się wydany niedawno wyrok słupskiego sądu, który o dwa lata skraca karę gwałcicielowi i mordercy. Teraz biegli chcą, aby trafił on na obserwację psychiatryczną.

Dyrektor Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim, w którym przebywa Pękalski, chce -  zgodnie z tzw. ustawą o bestiach - umieszczenia go w zamkniętym ośrodku w Gostyninie. Tym samym, do którego trafił Mariusz Trynkiewicz. Pękalski ma być doprowadzony do gdańskiego sądu 30 marca. To wtedy podjęta zostanie decyzja o dalszych losach "wampira".  

Reklama

Biegli psychiatrzy, którzy badali Pękalskiego w latach 90., jako powód popełniania zbrodni wskazywali, że zabijał i gwałcił w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych, przy znacznym ograniczeniu rozumienia dokonywanych czynów.

W opinii dyrektora aresztu w którym przebywa Pękalski, mężczyzna nadal jest niebezpieczny dla otoczenia.

Pękalski był uważany za jednego z największych seryjnych morderców w Polsce. Po raz pierwszy skazano go w 1992 roku za zgwałcenie 40-letniej kobiety. Usłyszał wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Później prokuratura oskarżyła go o 20 przestępstw, w tym 17 zabójstw. Według śledczych, "wampir z Bytowa" od 1984 roku do 1992 roku mordował kobiety w całej Polsce, bijąc je i dusząc, a następnie gwałcąc. 

W grudniu 1996 roku Sąd Wojewódzki w Słupsku uznał Pękalskiego za winnego tylko jednego zabójstwa i zgwałcenia - 17-letniej Sylwii D. spod Słupska i orzekł karę 25 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje