Reklama

Reklama

Wałęsa: Jeśli Rosjanie się ruszą, idę jako pierwszy. Z Noblem na piersiach

- Szantażyście nie można ustępować. Powinno być zdecydowane stanowisko: wojny nie chcemy, oczywiście, ale jak on straszy atomem, to z drugiej strony też trzeba postawić atom - ocenia Lech Wałęsa dotychczasową politykę Zachodu wobec Władimira Putina.

Były prezydent uważa, że jeśli tak twarde stanowisko nie pomoże, a Władimir Putin zechce odpowiedzieć militarnie, on pierwszy ruszy, by bronić Polski.

- Jeśli tylko Rosjanie by się ruszyli, idę jako pierwszy. Z Noblem na piersiach. Tylko proszę o dobrą rakietę - dodaje były prezydent.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje