Reklama

Reklama

​W Sejmie Kongres Programowy Ruchu Narodowego

Wzmocnienie pozycji premiera, powołanie szkoły kadr politycznych, reforma władzy sądowniczej oraz dekomunizacja instytucji kultury - to tylko niektóre z propozycji programowych Ruchu Narodowego. W sobotę w Sejmie odbył się Kongres Programowy partii "Suwerenny naród XXI wieku".

Kongres rozpoczął się w sobotę od modlitwy i hymnu. Wśród zaproszonych gości znaleźli się przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej, środowiska pro-life oraz Kongresu Nowej Prawicy.

Prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki powiedział w swoim wystąpieniu w Sejmie, że "ludzie dzielą się na tych, co mają duszę wojownika i na tych, co mają duszę niewolnika". "Cieszę się, że spotykamy się w gronie wojowników" - zwrócił się do zebranych.

Zdaniem Winnickiego, program suwerennego państwa i narodu może sformułować suwerenna siła polityczna. "Takie właśnie ugrupowanie będące podmiotem, a nie przedmiotem budujemy od początku" - mówił. "Jesteśmy spadkobiercami Rzymu i obrońcami cywilizacji łacińskiej" - zaznaczył. Ocenił, że jego ugrupowanie charakteryzuje się "realizmem politycznym, odwagą w myśleniu i roztropnością w działaniu".

Reklama

Prezes RN zaznaczył, że program "poważnej" partii politycznej "to nie zestaw fajerwerków, tylko przełożenie na problemy postulatów wynikających z ponadczasowych idei". Według Winnickiego, "największym zagrożeniem" dla Polski jest ideologia i globalizacja. Przekonywał ponadto, że polityka zagraniczna powinna być "spokojna, rzeczowa, ale zarówno twarda i stanowcza".

Według członka zarządu Ruchu Narodowego Witolda Tumanowicza, w Polsce należy wzmocnić pozycję premiera. "Mamy zamiar sprowadzić wszystko do tego, żeby suwerenność polityczna była określona konstytucyjnie. By istniał konstytucyjnie zapisany polski ośrodek decyzyjny" - podkreślił.

Jego zdaniem, aby wyszkolić kadry polityczne należy powołać "szkołę kadr politycznych".

W opinii Tumanowicza zreformować trzeba także władzę sądowniczą. "Jesteśmy za wieloletnimi zmianami kadrowymi w wymiarze sprawiedliwości. Chcemy doprowadzić do sytuacji, gdzie na stanowiska prokuratorów i sędziów będą się garnęli ideowi, kompetentni prawnicy" - oświadczył. Dlatego - kontynuował - należy zmniejszyć liczbę prokuratorów i sędziów i "urealnić ich pensję". "Zwiększając jednocześnie aparat biurokracji wspomagający orzekanie. Mamy do czynienia z sytuacją, gdzie często bardzo proste, administracyjne czynności muszą dokonywać sędziowie" - wyjaśniał.

Członek zarządu Ruchu Narodowego mówił, że w Polsce należy przywrócić karę śmierci. "Chcielibyśmy kary śmierci dla morderców dzieci, morderców, którzy dokonali zbrodnie ze szczególnych okrucieństwem, dla zamachowców terrorystycznych oraz za zdradę stanu" - wyliczał.

Z kolei zdaniem wiceprezesa Ruchu Narodowego Krzysztofa Bosaka, w Polsce trzeba zdekomunizować instytucje kultury. "Uważamy, że ta dekomunizacja jest potrzebna tam bardziej niż gdziekolwiek indziej" - zaznaczył. "To tam decyduje się, jacy ludzie dyktują program teatru, dyktują program galerii" - dodał. W jego opinii, w sferze kultury należy przywrócić pluralizm. "Potrzebne jest przywrócenie autentyzmu, wolności w sferze kultury i sztuki, która pozwoli odzyskać siły twórcze tym, którzy czerpią z tradycji narodowej" - mówił Bosak.

Na kongresie obecny był poseł Kornel Morawiecki (koło poselskie Wolni i Solidarni), który podkreślił, że "naród to więcej niż ja, niż Ty, niż my - naród to wielkie zbiorowe wyzwanie". Według niego, "nie naród jest najważniejszy, nie Polska jest najważniejsza, ale są wyższe wartości: dobro, prawda, sprawiedliwość, wolność, solidarność". "To są wartości, którym mamy służyć i wtedy, jak będziemy im służyć, my Polacy, naród polski, te wartości będą jaśnieć i będą nas prowadzić" - mówił.

Głos zabrała również b. posłanka Halina Nowina-Konopka, która powiedziała, że z kongresem wiązane są "pewne nadzieje". "Jesteście państwo środowiskiem, które przed niewieloma laty było autorem znakomitej inicjatywy marszu dla wolności, dla niepodległości. Naszym dużym bólem, zawodem było to, że to środowisko się już podzieliło" - mówiła do zebranych.

"Oczekujemy, że przyjdzie moment, kiedy my wszyscy, którzy widzimy Polskę w pewnym konkretnym, określonym kształcie, mimo tego, że idziemy w tej chwili różnymi drogami, będziemy chcieli, może będziemy zmuszeni do zjednoczenia naszych sił. Ja tego momentu oczekuję" - dodała. "Życzę owocnej pracy, wypracowania takiego programu, który będzie rzeczywiście służył wielkiej, Chrystusowej, suwerennej Polsce" - stwierdziła.

Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro - Prawo do Życia przytoczył słowa papieża Jana Pawła II, że "naród, który zabija własne dzieci jest narodem bez przyszłości". Jego zdaniem "od dziesięcioleci niestety Polacy zabijają własne dzieci, zachęcani do tego przez kolejne władze". "Polska czeka na polityków, którzy nie ulękną się międzynarodowej mafii aborcyjnej i odważą się przyznać prawo do życia każdemu dziecku" - przekonywał.

B. poseł Marian Piłka ocenił, że Polska znajduje się w "szczególnym momencie". Według niego "dzisiaj pod hasłami mówiącymi o sile Polski forsuje się układy, wyprzedaje się polską suwerenność". Dodał, że żyjemy w czasach, kiedy zagrożona jest cywilizacja europejska. Aby Polska była "silnym głosem chrześcijańskiej Europy" - jak zaznaczył - potrzebny jest wymiar kulturowy, etyczny i polityczny. Wskazał, że Polsce "jest potrzebne stworzenie rzeczywistego przywództwa narodowego".

B. minister rolnictwa z lat 1991-93 Gabriel Janowski mówił, że uczestnikom kongresu zależy na dobru wolnego narodu. "Polska, Europa i świat stoją dzisiaj wobec niewyobrażalnych wyzwań, tym wyzwaniom mogą tylko sprostać ludzie, a w ich imieniu działający rzetelnie politycy" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy