Reklama

Reklama

W Polsce odrębna sekcja zwłok Magdaleny Ż.

"Polskie prawo wymaga, aby w kraju przeprowadzić ponowną sekcję zwłok Magdaleny Ż. w związku z jej śmiercią w Egipcie" - wskazał w niedzielę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który był gościem TVP Info. W poniedziałek, po godz. 12, Superstacja poinformowała, że ciało Magdaleny Ż. jest w drodze do Polski.

Minister przypomniał w TVP Info, że w Polsce sprawę wyjaśnia specjalny zespół śledczy powołany przez prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. Zaznaczył, że odbył w związku ze sprawą rozmowę z prokuratorem generalnym Egiptu, Nabilem Ahmedem Sadekiem, który objął postępowanie osobistym nadzorem.

"Spowodowaliśmy, że na miejscu, w Egipcie, znalazł się zaraz polski prokurator oraz medyk sądowy, którzy uczestniczyli w sekcji zwłok" - powiedział minister.

Reklama

Pytany czy będzie konieczność przeprowadzenia ponownej sekcji zwłok szef resortu sprawiedliwości odpowiedział, że tego wymaga polskie prawo. "To a propos Smoleńska, gdzie nie tylko nie zagwarantowano obecności polskiego prokuratora - poza sekcją prezydenta - nie mówiąc o medykach sądowych, choć zginęli tam najważniejsi przedstawiciele polskiego państwa, ale też nie przeprowadzono później sekcji na terenie kraju" - wskazał minister.

Odnosząc się do przypadku w Egipcie, Ziobro powiedział, że pewne czynności da się dokładnie przeprowadzić jedynie krótko po śmierci, stąd podejmowane starania. "Dla profesjonalizmu zagwarantowaliśmy więc nasz udział i (zadbaliśmy o) dobrą współpracę z prokuraturą egipską" - dodał.

Pytany o hipotezy, że w handel ludźmi mogą być zamieszane również osoby z kręgu władz egipskich minister odparł, że "taka koncepcja w śledztwie nie jest mu znana". "Natomiast handel ludźmi jest jedną z wersji śledztwa" - dodał.

W poniedziałek, po godz. 12, Superstacja podała, że ciało Magdaleny Ż. jest w drodze do Polski. To w kraju odbędzie się odrębna sekcja zwłok.

Według wstępnych ustaleń, 27-letnia Magdalena Ż. 25 kwietnia poleciała na wycieczkę do kurortu Marsa-Alam. Po dwóch dniach partnera kobiety, który miał z nią kontakt telefoniczny, zaniepokoiło jej zachowanie; zaplanował jej wcześniejszy powrót do kraju.

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia Ż. trafiła do szpitala. W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu w niedzielę dowiedział się, że kobieta nie żyje. Zmarła w wyniku obrażeń wskutek upadku z pierwszego lub drugiego piętra szpitala w Marsa-Alam, w którym przebywała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy