Reklama

Reklama

W pokoju po Beger straszy

Nikt nie chce odwiedzać w sejmowym hotelu posła Norberta Raby. Na początku nikt nie chciał tam zamieszkać... Dlaczego? Ze strachu przed uchem i okiem Wielkiego Brata - czytamy w "Super Expressie".

Poseł PO Norbert Raba zajmuje w sejmowym hotelu słynny pokój po Renacie Beger, w którym była gwiazda Samoobrony nagrała ministrów rządu PiS. Koledzy i koleżanki nie chcą go odwiedzać, bo boją się, że w ścianach są pluskwy i kamery.

Reklama

Sam Raba stara się zachowywać zimną krew. - Ja się nie boję, nie mam nic do ukrycia - mówi "SE" poseł.

Kamery TVN zarejestrowały, jak ministrowie z PiS Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz namawiali Renatę Beger do opuszczenia Samoobrony. Po ujawnieniu nagrań rozpętała się prawdziwa burza, przypomina dziennik. W Sejmie Beger już nie ma, ale pokój i fatum, które nad nim wisi, pozostały. - To jest przytulny pokoik, niedaleko windy - wspomina w "SE" Beger. Uspokaja, że nowy lokator nie powinien się bać podsłuchów. - Tam nic nie ma. Bo niby dlaczego miałoby być? Przecież to ja nagrywałam - mówi była posłanka Samoobrony.

Dowiedz się więcej na temat: raba | posłowie | Nie | beger

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy