Reklama

Reklama

W piątek na drogach zginęło 15 osób

15 osób zginęło, 113 zostało rannych w 100 wypadkach - to bilans piątku na polskich drogach. Według policji było spokojniej niż w ubiegłym roku; funkcjonariusze apelują jednak o ostrożność i "zdjęcie nogi z gazu", ponieważ w sobotę i niedzielę może być tłoczno, szczególnie w okolicach cmentarzy.

Reklama

Jak powiedziała Agnieszka Hamelusz z wydziału prasowego KGP, piątek upłynął na polskich drogach dość spokojnie. Mimo że wiele osób zdecydowało się na wyjazdy do bliskich, nie było większych utrudnień na trasach wyjazdowych z miast. - W sumie doszło do mniejszej liczby wypadków niż w ubiegłym roku, rannych zostało też mniej osób - dodała.

Reklama

Policja zatrzymała 365 nietrzeźwych kierowców. Choć liczba ta - jak podkreśliła Hamelusz, jest nadal duża, to zdecydowanie mniejsza niż rok temu.

Przez cały weekend w ramach policyjnej akcji "Znicz 2009" na drogach będzie więcej policyjnych patroli. W sumie nad bezpieczeństwem osób odwiedzających groby czuwa blisko 10 tys. policjantów ruchu drogowego i prewencji. Funkcjonariusze sprawdzają m.in. prędkość z jaką jadą kierowcy, ich trzeźwość, stan techniczny aut, a także to, czy dzieci przewożone są w fotelikach. Mają też - w razie konieczności - rozładowywać korki w okolicach cmentarzy i zapobiegać kradzieżom. Hamelusz zaapelowała do kierowców o ostrożność i dostosowanie prędkości do zmiennych warunków atmosferycznych. Przypomniała, że wcześnie zapadający zmrok, przelotny deszcz, leżące na jezdniach i poboczach liście zmniejszają przyczepność i wydłużają drogę hamowania. Pogarsza się także widoczność, dlatego - jak dodała - trzeba zwracać baczniejszą uwagę na pieszych.

- Także osoby, które zdecydują się iść pieszo na cmentarz, powinny pamiętać by korzystać z chodników, a jeśli ich nie ma, iść poboczem lub jezdnią, oczywiście po lewej stronie. Warto mieć przy sobie element odblaskowy lub latarkę - powiedziała.

Według policyjnych danych bez "odblasków" pieszy jest widoczny z kilkudziesięciu metrów. Jeden element odblaskowy powoduje, że kierowca widzi go już z odległości 120-160 metrów. W świąteczny weekend - jak zaznaczają policjanci - na drogi wyjedzie też wielu kierowców, którzy jeżdżą okazjonalnie, czyli mają małe doświadczenie. - Zwracajmy uwagę na innych kierujących - dodała Hamelusz.

Osoby wybierające się na cmentarze samochodem powinny pamiętać, że w związku ze świętem, w wielu miejscach ma być wprowadzona czasowa zmiana organizacji ruchu. Policjanci apelują więc o zwracanie uwagi na znaki drogowe i słuchanie poleceń funkcjonariuszy.

- Warto też korzystać ze środków komunikacji publicznej. Specjalne linie autobusowe, tramwajowe będą uprzywilejowane w ruchu i dojedziemy nimi tam, gdzie samochód prywatny nie będzie mógł wjechać, a tym bardziej zaparkować - podkreśliła Hamelusz. Zaapelowała, by ci, którzy zdecydują się skorzystać z samochodu, nie jechali "na pamięć", ale skorzystali z publikowanych np. w prasie lokalnej informacji na temat objazdów, ograniczeń ruchu. Przypomniała, że uroczystości na cmentarzach mogą wykorzystywać kieszonkowcy. Dlatego lepiej nie zabierać ze sobą kosztownych rzeczy, a pieniądze chować pod płaszczem czy kurtką.

Sprawdź sytuację na drogach

Zobacz też nasz raport specjalny "W drodze na Wszystkich Świętych"

Dowiedz się więcej na temat: funkcjonariusze | wypadek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje