Reklama

Reklama

Utonięcia w Polsce. Od początku kwietnia zginęło ponad 80 osób

81 osób utonęło w Polsce od początku kwietnia. Tylko w ostatni piątek zginęło w ten sposób pięć osób. Służby ostrzegają przed falą upałów, jaka nadeszła nad Polskę i apelują o ostrożność nad wodą.​

Jak przekazało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, w piątek do utonięć doszło w miejscowości Smołdzino (woj. pomorskie), Łebie (woj. pomorskie), Krośnie Odrzańskim (woj. lubuskie) oraz w Pieniężnie (woj. warmińsko-mazurskie).

Później poinformowano również o tragicznym zdarzeniu, do którego doszło w piątkowy wieczór w Boszkowie (woj. wielkopolskie). Dwóch mężczyzn pływało w jeziorze, a z wody wyszedł tylko jeden. Akcję na miejscu prowadziły służby; drugiego z mężczyzn odnaleziono po ok. godzinie. Mimo reanimacji, nie udało się go uratować.

Z kolei w sobotę w Jeziorze Mąkowarskim, znajdującym się w gminie Kalisz Pomorski, utonął 29-latek. - Wstępnie ustalono, że mężczyzna wszedł do jeziora popływać, zanurkował i już nie wypłynął - powiedziała podkom. Irena Kornicz z zespołu prasowego KWP w Szczecinie.

Reklama

Apel o ostrożność

Od 1 kwietnia Komenda Główna Policji zanotowała 81 zgonów w wyniku utonięcia.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina, aby pływać tylko w wyznaczonych miejscach, nigdy nie wchodzić do wody po alkoholu lub środkach odurzających, a także, by wkładać kapok, będąc na łódce, kajaku bądź rowerze wodnym.

RCB przestrzega także, by nie skakać do wody w nieznanych miejscach, nie wbiegać rozgrzanym do wody, nie wypływać na materacu daleko od brzegu, nie wchodzić do wody bezpośrednio po posiłku, pływać tylko w wyznaczonych do tego miejscach, a także stosować się do poleceń ratownika.


Fala upałów

Alertem trzeciego stopnia synoptycy IMGW objęli województwo lubuskie. Według prognoz w tym regionie temperatura maksymalna w sobotę oraz niedzielę wyniesie od 33 st. C do 35 st. C. Z kolei temperatura minimalna w nocy będzie się wahać od 18 st. C do 21 st. C.

Ostrzeżeniami drugiego stopnia objęto całą zachodnią i centralną część Polski; tj. woj. małopolskie, śląskie, opolskie, dolnośląskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, świętokrzyskie oraz zachodnią i centralną część woj. mazowieckiego oraz zachodnią część woj. warmińsko-mazurskiego.

Według prognoz temperatura maksymalna w dzień w tych województwach wyniesie od 30 st. C do 34 st. C. Natomiast w nocy słupki rtęci pokażą od 16 st. C do 20 st. C.

Alerty pierwszego stopnia obowiązują z kolei w woj. podlaskim, lubelskim, podkarpackim oraz we wschodnich powiatach woj. warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego. Na tym terenie synoptycy prognozują temperaturę maksymalną w dzień od 30 st. C do 32 st. C. Temperatura minimalna w nocy wyniesie od 13 st. C do 17 st. C.

Niebezpieczna temperatura

Alert pierwszego stopnia oznacza, że należy spodziewać się warunków sprzyjających wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. Ostrzeżenie drugiego stopnia oznacza, że te zjawiska te mogą być zintensyfikowanie i bardziej niebezpieczne.

Alert trzeciego stopnia oznacza, że zjawiska meteorologiczne mogą powodować bardzo duże szkody lub szkody o rozmiarach katastrof oraz zagrożenie życia.

Z kolei lekarze przypominają, że "panujące w Polsce upały mogą być groźne nie tylko dla małych dzieci i seniorów". - W wyniku lekceważenia zagrożenia ich ofiarą może stać się także młody, zdrowy człowiek - powiedział prof. Zenon Brzoza z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.

Profesor Brzoza zwraca także uwagę na inne niebezpieczeństwo będące wynikiem zbyt szybkiego schłodzenia się w czasie upału, którym towarzyszą tzw. kontrasty termiczne.

- Jeżeli ktoś dłuższy czas wygrzewa się na słońcu i żeby się ochłodzić nagle postanowi wskoczyć do wody, może doprowadzić nawet do zatrzymania akcji serca. Chłodząc swój organizm, starajmy się robić to stopniowo, etapami. Gwałtowna zmiana temperatury to nie jest tylko kwestia poczucia komfortu, ale też zdrowia, a nawet naszego życia. Podobnie przy jeździe autem, które nagrzało się na postoju - powiedział. 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy