Reklama

Reklama

Ustawa o służbie zagranicznej. PiS "za", opozycja "przeciw"

Nowe przepisy mają dostosować dyplomację do współczesnych warunków i wyzwań - podkreślał w czwartek przedstawiciel PiS w drugim czytaniu projektu ustawy o służbie zagranicznej. Opozycja uważa, że chodzi tylko o "nowe kadry PiS" w dyplomacji i projekt prowadzi do jej skrajnego upolitycznienia.

W czwartkowej porannej debacie padł sprzeciw wobec propozycji marszałek Sejmu Elżbiety Witek przejścia do trzeciego czytania projektu bez odsyłania go do komisji, w związku z czym w popołudniowym bloku głosowań poddany zostanie pod głosowanie wniosek o przejście do głosowania nad projektem bez odsyłania go do komisji.

Reklama

Poseł PiS Radosław Fogiel, który w imieniu klubu zabierał głos podczas drugiego czytania zapewniał, że kluczem jest dostosowanie polskiej dyplomacji do warunków współczesnych i bieżących wyzwań oraz otwarcie służby zagranicznej na nowe kadry, zmiana funkcji ambasadora i zmiana struktury stopni dyplomatycznych.

Dodał, że projekt jest także odpowiedzią na konstytucyjnie uwarunkowany kształt polityki zagranicznej, prowadzonej zarówno przez rząd, jak i prezydenta. - Projekt tej ustawy idzie w przekonaniu PiS w dobrym kierunku, to są zmiany potrzebne i zasadne - powiedział Fogiel.

KO: Nie miejcie złudzeń, to jest o nowej elicie PiS


Poseł KO Paweł Zalewski krytykował szczególnie projektowany sposób naboru kadr. Stwierdził, że ten projekt nie jest "o służbie zagranicznej, on jest o nowych kadrach Zjednoczonej Prawicy w dyplomacji, o niczym więcej". - Nie miejcie państwo złudzeń - w tym projekcie nie chodzi o wzmocnienie polskiej dyplomacji, polskiej siły za granicą, w tym projekcie nie chodzi o usunięcie błędów, które miały miejsce w ustawie z 2001 r. i w praktyce III RP. To jest o nowych kadrach, nowej elicie PiS-u - powiedział Zalewski.

Poseł KO zarzucał PiS nepotyzm, który - jego zdaniem - jest standardem obecnych rządów. - Tworzycie narośl na narodzie, tę nową elitę - mówił Zalewski, dodając, że to system, który "okrada" naród "z żywotnych źródeł rozwoju" i który potrzebuje nowych miejsc by się rozwijać. - Musicie mieć nowe miejsca, gdzie będziecie wsadzali nowych ludzi i o to chodzi - dodał pod adresem rządzących. Z kolei Michał Szczerba (KO) krytykował sposób i tryb informowania o zawartości projektu, który - jak podkreślał - wpływa na brak transparentności procesu legislacyjnego.

Poseł Koalicji Polskiej Władysław Teofil Bartoszewski ocenił, że projekt był zły zarówno przed pracami w komisji po pierwszym czytaniu, jak i po przyjęciu poprawek. - Jest to skrajne upolitycznianie służby zagranicznej - uważa Bartoszewski.

Zaznaczył, że popiera otwarcie służby zagranicznej, ale kandydaci powinni mieć odpowiednią wiedzę, której nie da się nabyć w krótkim czasie. Krytycznie odnosił się także do przepisu, zgodnie z którym z pracownikami służby zagranicznej, którzy maja powyżej 65 lat, rozwiązuje się umowy. - Służbę zagraniczną buduje się dziesiątki lat, a niszczy się jedną ustawą - powiedział Bartoszewski i poinformował, że jego klub będzie głosował przeciw uchwaleniu ustawy.

Lewica: To całkowity bubel


Poseł Lewicy Andrzej Szejna krytykował PiS za sposób prac nad ustawą oraz brak konsultacji ze środowiskiem naukowym, dyplomatami i przedstawicielami służby cywilnej. Jego zdaniem, na mocy projektowanych przepisów zostaną wyrzuceni "najbardziej doświadczeni dyplomaci", a w służbie zagranicznej pracować będą nominaci partyjni. W tym kontekście Szejna wskazywał na obniżenie wymagań wobec kandydatów do służby zagranicznej i poinformował, że Lewica będzie głosowała za odrzuceniem ustawy.

Poseł Krystian Kamiński z Konfederacji mówił, że z pierwotnego projektu ustawy autorstwa MSZ właściwie każdy artykuł wymagał poprawek - merytorycznych lub redakcyjnych. - Siedem godzin pracowaliśmy nad 70 artykułami - powiedział Kamiński, nawiązując do obrad komisji spraw zagranicznych. - Jest to całkowity bubel, nie poprawi nic w naszej dyplomacji. Mało, sami teraz już nie wiecie, co w nim jest - stwierdził pod adresem autorów projektu.

Rau: Nowe możliwości dla nowych ludzi


W odpowiedzi na pytania i uwagi posłów minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau mówił, że zapis o rozwiązywaniu umów z osobami powyżej 65. roku życia dotyczy zawodowych dyplomatów, a nie wszystkich pracowników służby zagranicznej czy ambasadorów.

Rau przekonywał, że dopiero ten projekt wprowadza definicję dyplomaty zawodowego i pozwala na stworzenie merytorycznego, urzędniczego korpusu ekspertów w służbie zagranicznej. Szef MSZ dodał, że obecnie dyplomatą zawodowym można zostać po jednorocznym kursie w Akademii Dyplomatycznej, co - jak ocenił - jest niewystarczające. - Ta ustawa stwarza zupełnie nowe możliwości dla nowych ludzi - oświadczył.

Projekt ustawy o służbie zagranicznej zakłada m.in. utworzenie odrębnego stanowiska szefa służby zagranicznej, zmianę struktury stopni dyplomatycznych - najwyższym stopniem będzie minister pełnomocny, a nie jak obecnie ambasador. Projekt zakłada zmianę zasad naboru kandydatów do służby zagranicznej oraz udostępnienie archiwów MSZ obejmujących okres do 1990 r. Instytutowi Pamięci Narodowej. W myśl przyjętych poprawek dyplomata będzie mógł być oddelegowany do Kancelarii Prezydenta, a sam prezydent będzie mógł powoływać ambasadorów specjalnych.

Co zakłada projekt? 


Według projektu stanowisko szefa służby zagranicznej ma być odrębne od dyrektora generalnego MSZ, które to stanowisko obecnie funkcjonuje w resorcie dyplomacji; pełni je aktualnie Andrzej Papierz.

Szef służby zagranicznej miałby, według projektu, w sposób całościowy kierować służbą zagraniczną, organizować szkolenia, wskazywać kryteria oceny członków służby zagranicznej. Miałby także kierować procesem zarządzania zasobami ludzkimi, nadawać stopnie dyplomatyczne, kierować Akademią Dyplomatyczną oraz przygotowywać projekty aktów normatywnych dotyczących służby zagranicznej. Do jego zadań będzie należało również monitorowanie i nadzorowanie wykorzystania środków finansowych na wynagrodzenia członków korpusu służby zagranicznej.

W projekcie znalazła się także korekta stopni dyplomatycznych, zgodnie z którą najwyższym stopniem dyplomatycznym dla zawodowego korpusu służby zagranicznej będzie minister pełnomocny, a stopień ambasadora tytularnego będzie nadawany przez ministra spraw zagranicznych wyłącznie na czas pełnienia funkcji ambasadora na placówce zagranicznej.

W projekcie została wprowadzona nowa kategoria pracownika zagranicznego, która umożliwia zatrudnienie na placówce osoby znajdującej się dotychczas poza służbą zagraniczną. W myśl projektu pracownicy zagraniczni nie będą musieli ukończyć prowadzonej przez Akademię Dyplomatyczną aplikacji dyplomatyczno-konsularnej. Jednak aby zostać zawodowymi dyplomatami i uzyskać pierwszy stopień dyplomatyczny, pracownik służby zagranicznej po trzech latach doświadczenia będzie musiał ukończyć seminarium dyplomatyczno-konsularne i zdać egzamin.

Przepisy regulują także kwestię działalności publicznej pracowników służby zagranicznej. Po wejściu w życie ustawy pracownik służby zagranicznej nie będzie mógł publicznie manifestować swoich poglądów politycznych, brać udziału w strajkach i akcjach protestacyjnych, łączyć zatrudnienia w służbie zagranicznej z mandatem posła, senatora, radnego, tworzyć partii politycznych ani do nich należeć, pełnić funkcji związkowych, pracować w urzędach administracji państwa obcego.

Ponadto zgodnie z projektem archiwum MSZ obejmujące okres do 1990 r. zostanie przekazane do dyspozycji Instytutu Pamięci Narodowej, a udostępnienie będzie się odbywać na zasadach ujętych w przepisach o IPN.

W czasie prac w sejmowej komisji spraw zagranicznych po pierwszym czytaniu przyjęto również wiele poprawek autorstwa PiS, w tym dotyczącą wprowadzenia obok dyplomaty delegowanego także kategorii pracownika delegowanego. Druga z poprawek zezwala oddelegować dyplomatę zawodowego do wykonywania obowiązków w Kancelarii Prezydenta. Decyzję w tym zakresie będzie podejmował na prośbę prezydenta szef służby zagranicznej. Czas delegacji nie będzie mógł przekroczyć pięciu lat, a dyplomata zachowa wszystkie dotychczasowe prawa, a po zakończeniu delegacji szef służby zagranicznej będzie musiał zaoferować tej osobie zatrudnienie na co najmniej równorzędnym stanowisku.

Posłowie przyjęli też poprawkę PiS skreślającą szczegółowe zasady awansu zawodowego członków służby zagranicznej, wprowadzają w to miejsce odniesienie do rozporządzenia, które będzie te kwestie regulować.

Projektowane przepisy miałyby wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje