Reklama

Reklama

Uchodźcy na granicy z Białorusią. Wspólne oświadczenie prezydentów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii

"To nie jest kryzys migracyjny, ale politycznie zaaranżowana operacja hybrydowa reżimu Alaksandra Łukaszenki" - oświadczyli przywódcy Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. To reakcja na sytuację na wschodniej granicy Unii Europejskiej i NATO. "Niezwykle ważne są wysiłki Komisji Europejskiej i agencji unijnych na rzecz powstrzymania nielegalnej migracji" - podkreślili prezydenci.

Jak czytamy w oświadczeniu, "od czerwca mamy do czynienia z atakami hybrydowymi na wschodniej granicy Unii Europejskiej i NATO". "Wykorzystywani są bezbronni obywatele państw trzecich, wśród których rośnie liczba przypadków nielegalnego przekraczania granicy z Białorusi. To nie jest kryzys migracyjny, ale politycznie zaaranżowana operacja hybrydowa reżimu Alaksandra Łukaszenki, mająca na celu odwrócenie uwagi od coraz częstszych przypadków łamania praw człowieka i praw obywatelskich przez ten reżim" - podkreślili prezydenci czterech państw

"Potępiamy to niedopuszczalne zachowanie. Daremne naciski i lekkomyślne działania nie zmienią naszej zgodnej polityki wobec kryzysu na Białorusi" - dodali sygnatariusze oświadczenia.

Reklama

Napisali ponadto, że doceniają "solidarność, wsparcie polityczne i operacyjne ze strony naszych partnerów z UE i sojuszników z NATO w powstrzymywaniu ataków hybrydowych". "Niezwykle ważne są wysiłki Komisji Europejskiej i agencji unijnych na rzecz powstrzymania nielegalnej migracji. Ponadto dążymy do stałej współpracy oraz trwałych rozwiązań z Irakiem i innymi krajami w celu powstrzymania podstępnego procederu przemytu ludzi" - zaznaczyli prezydenci.

Oświadczenie sygnowali w Kijowie: prezydent Andrzej Duda, prezydent Litwy Gitanas Nauseda, prezydent Łotwy Egils Levits oraz prezydent Estonii Kersti Kaljulaid. 

Wcześniej oświadczenie wydali premierzy

"Bieżący kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Alaksandra Łukaszenki" - podkreślili premierzy Polski, Litwy, Łotwy i Estonii w wydanym oświadczeniu. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.

Opublikowane w poniedziałek oświadczenie jest pokłosiem sobotniej wideokonferencji, która została zwołana z inicjatywy premiera Mateusza Morawieckiego; wzięli w niej udział premierzy: Litwy Ingrida Simonyte, Łotwy Arturs Karins i Estonii Kaja Kallas. Tematem była sytuacja na granicach z Białorusią, w tym spowodowanym przez Białoruś napływem migrantów do Europy.

"My, Premierzy Litwy, Łotwy, Estonii oraz Polski, wyrażamy poważne zaniepokojenie sytuacją na granicach Litwy, Łotwy i Polski z Białorusią. Jest dla nas jasne, iż bieżący kryzys został zaplanowany i w sposób systematyczny zorganizowany przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Wykorzystywanie imigrantów w celu zdestabilizowania sąsiadujących państw stanowi wyraźne naruszenie prawa międzynarodowego i kwalifikuje się jako atak hybrydowy przeciwko Litwie, Łotwie i Polsce, a tym samym przeciwko całej Unii Europejskiej" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek na stronie kancelarii premiera.

Szefowie rządów czterech państw docenili zobowiązanie ze strony UE i państw członkowskich do wspólnej obrony granic zewnętrznych UE. Podkreślili również, że jedność oraz niezwłoczne wsparcie dyplomatyczne, finansowe i techniczne ze strony UE i państw członkowskich jest kluczowe w kontekście skutecznej odpowiedzi na wyzwanie postawione przez reżim Łukaszenki. Ponadto wskazali na konieczność wykorzystania wszelkich dostępnych środków dyplomatycznych i praktycznych, aby "odcinać nowe szlaki nieuregulowanej migracji w momencie ich powstania, tak szybko, jak to tylko możliwe".

"W Unii Europejskiej powinniśmy wykorzystać tę sytuację, aby ponownie przemyśleć podejście do obrony naszych granic. Mocno wierzymy, że ochrona granic zewnętrznych Europy jest nie tylko obowiązkiem poszczególnych państw członkowskich, ale również wspólną odpowiedzialnością całej Unii Europejskiej. W związku z tym instytucje unijne powinny przykładać właściwą wagę do tej kwestii oraz niezwłocznie zabezpieczyć dodatkowe środki finansowe w wystarczającej wysokości" - czytamy w oświadczeniu.

Szczyt Platformy Krymskiej

W Kijowie rozpoczęły się w poniedziałek przed południem obrady szczytu Platformy Krymskiej, zainicjowanego przez Ukrainę projektu poświęconego kwestii okupowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego. W szczycie biorą udział przedstawiciele ponad 40 państw i organizacji międzynarodowych, w tym prezydent Andrzej Duda.

Polski prezydent, który od niedzieli przebywa na Ukrainie, po uroczystym powitaniu przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, weźmie udział w obradach inauguracyjnego szczytu Platformy Krymskiej.

Jest to zainicjowany przez Ukrainę projekt poświęcony problematyce okupowanego od 2014 roku przez Rosję Półwyspu Krymskiego. W poniedziałek odbędzie się pierwsze spotkanie w ramach tego formatu. Do udziału w rozmowach zaproszenie zostali liczni szefowie państw i rządów oraz przedstawiciele organizacji międzynarodowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama