Reklama

Reklama

Tzw. duża ustawa medialna skierowana do komisji kultury

Sejm zdecydował w piątek, że tzw. duża ustawa medialna trafi do komisji kultury. Posłowie opowiedzieli się przeciwko odrzuceniu projektu ustawy w całości. W Sejmie trwa burzliwa dyskusja. Posłowie opozycji krytykują propozycje zmian w mediach autorstwa PiS. - Ta ustawa ratuje media publiczne. Żadne krzyki wam nie pomogą - bronił propozycji Krzysztof Czabański.

Na tzw. dużą ustawę medialną składają się trzy propozycje ustaw autorstwa posłów PiS: o mediach narodowych; o składce audiowizualnej oraz przepisy wprowadzające ustawę o mediach narodowych i ustawę o składce audiowizualnej. 

Pakiet przewiduje przekształcenie od 1 lipca TVP, PR i PAP w instytucje mediów narodowych.

Reklama

W czwartek podczas debaty posłowie PiS mówili, że jest to wielka odnowa mediów, która da im niezależność od polityki i stabilność finansową. 

Odmienną ocenę projektów prezentowali posłowie opozycji. Wojciech Król (PO) uznał, że nowej ustawy medialnej "trzeba się bać". Według Michała Kamińskiego z tego samego ugrupowania "duża" ustawa medialna to "zamach na prawdę".

"Wam media potrzebne są po to, by kłamać, bo prawdy boicie się najbardziej, bo prawda jest czymś, czego nie chcecie, aby docierało do Polaków i myślicie, że media narodowe - plugawiąc to słowo "narodowe", święte dla wielu - stając w służbie jednej partii politycznej, zrobią Polakom wodę z mózgu. Nie zrobią" - podkreślił Kamiński.

Z kolei Piotr Liroy-Marzec z Kukiz`15 porównał projekt do bardzo słabego muzycznego "demo". "Artysta w takim wypadku idzie do ludzi, którzy się na tym znają. Poradźcie się fachowców" - mówił. Jednak przedstawiciele jego klubu zapowiedzieli, że "włożą wiele pracy" w poprawienie projektu.

- Ta ustawa ratuje media publiczne - mówił w Sejmie Krzysztof Czabański. - Ratujemy media. Przywrócimy je obywatelom, czy tego chcecie czy nie, zrobimy to. Zależy nam, żeby media narodowe broniły polskiej racji stanu, i żadne krzyki tego nie zmienią. Będzie wysłuchanie publiczne (...) - podkreślił Czabański.

- Żadne krzyki Wam nie pomogą. Jesteście specjalistami od propagandy. Media narodowe są po to, żeby wspomóc polską kulturę, żeby mogła się rozwijać. Dlaczego u nas mają nie pełnić? - mówił. 

- Jeżeli chcecie tylko krzyczeć, to gratuluję pomysłu na życie i politykę - mówił do opozycji. 

- Chcę wszystkich uspokoić jeśli chodzi o składkę. Wszystkie osoby w trudnej sytuacji będą zwolnione z płacenia składki - podkreślił. 

Posłowie PiS podkreślali w swoich wystąpieniach, że projekt doprowadzi do dobrej zmiany, która odda media publiczne Polakom. Odpowiadając na pytania, dlaczego projekt został złożony jako poselski, a nie rządowy, Czabański podkreślił, że pomysł wyszedł od posłów PiS: Barbary Bubuli, Joanny Lichockiej, Elżbiety Kruk i Jarosława Sellina, z którymi współpracował jeszcze zanim wszedł do rządu.

Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO wniosła o przerwę i zwołanie konwentu seniorów. - Pan Czabański zachował się daleko od jakichkolwiek standardów kulturalnych, chociaż jest ministrem kultury - powiedziała. - Pan nie zdąży zniszczyć polskiej  kultury, obiecuję panu - zaznaczyła posłanka.

- Cały czas mijacie się z prawdą. Uprawiacie propagandę - odpowiada posłom opozycji Czabański. Minister wytyka PO, że nie zgłosiła własnego pomysłu zmian w mediach przez osiem lat rządzenia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy