Reklama

Reklama

Tysiące Polaków chcą przejść szkolenie wojskowe

​Szef MON Tomasz Siemoniak poinformował, że ponad 11 tys. osób chce dobrowolnie przejść szkolenie wojskowe. Jego zdaniem duża liczba ochotników to jeden z powodów do znaczącego podniesienia rangi Wojewódzkich Sztabów Wojskowych.

Wicepremier Siemoniak w towarzystwie swego doradcy gen. Bogusława Packa odwiedził we wtorek Wojewódzki Sztab Wojskowy w Łodzi. Mówił tam, że w najbliższej przyszłości znaczenie WSW w całym kraju będzie rosło. To efekt m.in. dużej liczby osób zgłaszających się na przeszkolenie, jak również reformy Narodowych Sił Rezerwowych.

Reklama

"Dokonaliśmy podsumowania pierwszego etapu rozpoczętej w marcu akcji rejestrowania ochotników, którzy są chętni do przeszkolenia. Z satysfakcją powiem, że ponad 11 tys. osób się zarejestrowało i w drugiej połowie roku przewidujemy różne formy działań nakierowane na te osoby" - powiedział Siemoniak.

Podkreślił, że bardzo ważne jest dla niego to, żeby akcja była poważna i nie została potraktowana przez zgłaszających się jako przygoda, tylko "żeby coś dodała systemowi obronnemu państwa". Gen Pacek dodał, że jest na to duża szansa, bo ponad 7 tys. z tej grupy ochotników chce odbyć normalne, czteromiesięczne szkolenie przygotowawcze.

"To pewien fenomen w Polsce, że tysiące ludzi chce iść do wojska. Na to potrzebne są środki. WSW i WKU (Wojskowa Komenda Uzupełnień - przyp. PAP) ma tych ludzi selekcjonować, opracowywać, przyjmować, rozmawiać z nimi. To ogromna robota" - powiedział Pacek.

Wskazał też, że wprowadzana reforma NSR tworzy w Polsce na czas pokoju "komponent terytorialny", którego przez wiele lat nie było. Wyjaśnił, że w założeniu tej reformy pod WSW i WKU podlegać będą małe jednostki terytorialne, które "na wypadek poważnych zagrożeń mogą być rozwijane".

Siemoniak podkreślił, że MON chce "dociążać" WSW i WKU takimi zadaniami, mając świadomość, że po likwidacji okręgów wojskowych są to jedyne struktury wojskowe pokrywające równomiernie całe terytorium państwa. "To tu się zbiega informacja, jeśli chodzi o współpracę ze światem zewnętrznym" - powiedział minister.

"Na ogół jeżdżę do jednostek i różnych instytucji. Pracując nad wzmacnianiem bezpieczeństwa państwa widzimy jednak zupełnie nową, mocniejszą rolę WSW. Bardzo bym chciał, żeby szefowanie WSW było elementem w karierze oficerów. Zasób doświadczeń jaki tutaj się zdobywa jest ogromny. To współpraca z całym sektorem pozamilitarnym - z instytucjami mundurowymi, wojewodą, starostami..." - mówił Siemoniak.

Jego zdaniem WSW powinny stanowić kręgosłup systemu bezpieczeństwa państwa, organizujący obronę opartą na rezerwistach i współpracy z organizacjami proobronnymi.

"Myślę, że te zadania nowe sztaby podejmą i rzeczywiście ich rola w ciągu najbliższych miesięcy, lat będzie rosła i wszyscy, którzy są zaangażowani, zainteresowani sprawami obrony będą wiedzieli, że to jest to miejsce, gdzie różne sprawy się zaczynają, gdzie można przyjść, przyjechać i zawsze znaleźć pomoc" - powiedział Siemoniak.

Dodał, że z nową rolą WSW będzie się wiązało m.in. wzmocnienie etatowe, a "Sztab Generalny pracuje nad szczegółami". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy