Reklama

Reklama

Tylko w piątek straż pożarna wyjeżdżała 331 razy do pożarów

W piątek straż pożarna wyjechała 861 razy, z czego 331 do pożarów - podał w sobotę Paweł Frątczak z Komendy Głównej Straży Pożarnej. Dodał, że podczas wyjazdów odnotowano 13 zgonów, w tym pięć ofiar śmiertelnych pożarów.

"Na 861 wyjazdów straży pożarnej 331 to pożary, 444 to inne wydarzenia, m.in. wypadki, wymagające interwencji strażaków, a 86 to fałszywe alarmy" - powiedział Frątczak. Jak mówił, odnotowano podczas wyjazdów 13 ofiar śmiertelnych oraz 147 rannych.

Reklama

Frątczak wskazał, że w pożarach zginęło w piątek pięć osób i pięć zostało rannych. Liczba pożarów jest porównywalna do zeszłorocznego święta Wszystkich Świętych, gdzie zanotowano 334 pożary. "Rok temu w pożarach, które wybuchły 1 listopada, zginęła tylko jedna osoba, a sześć zostało rannych, więc teraz na pewno bilans mamy tragiczniejszy" - powiedział Frątczak.

"Najbardziej tragiczny pożar wybuchł w Szczecinie, gdzie w wyniku pożaru w mieszkaniu w domu wielorodzinnym zginęły trzy osoby, a dwie kolejne odniosły rany. Straż ewakuowała 30 osób" - powiedział Frątczak. Dodał, że w pożarach w Lublinie oraz Grudziądzu także odnotowano ofiary śmiertelne.

Jak podkreślił, spadek temperatury zawsze skutkuje wzrostem liczby pożarów. "W ciągu ostatnich kilku dni gwałtownie wzrosła liczba takich zdarzeń, mieliśmy ich w piątek aż o jedną trzecią więcej, porównując do początku tygodnia" - powiedział strażak. "Pożary powstają zazwyczaj z powodu niewłaściwej eksploatacji i wad urządzeń grzewczych, elektrycznych bądź gazowych" - powiedział Frątczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje