Reklama

Reklama

Tusk o wecie prezydenta ws. sądów: Mogę tylko przyklasnąć

Mogę tylko przyklasnąć i cieszę się, że prezydent wsparł rząd - tak weto Bronisława Komorowskiego do obywatelskiej ustawy o sądach przywracającej stan sprzed reformy ministra Jarosława Gowina skomentował w środę premier Donald Tusk.

Szef rządu pytany w środę o decyzję prezydenta ws. obywatelskiej ustawy o sądach podkreślił, że prezydent zgodnie z intencją i pragnieniem rządu zawetował ustawę, która była "przeciwko rządowi, więc decyzja prezydenta Komorowskiego jest jednoznacznym wsparciem". - Prezydent jest ponadpartyjny i wiadomo, że musi dbać o wszystkich w równym stopniu, ale co do intencji i treści decyzji, ja tylko mogę przyklasnąć i cieszę się, że prezydent wsparł rząd - mówił premier Tusk dziennikarzom.

Reklama

Bronisław Komorowski zawetował w środę obywatelską ustawę, która miała przywrócić 79 sądów rejonowych zreorganizowanych rozporządzeniem ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina - sądy te stały się wydziałami zamiejscowymi innych sądów rejonowych. Jak mówił prezydent, obywatelska ustawa zawiera wewnętrzne wady i sprzeczności, które ją dyskwalifikują. - To jest rzecz wstydliwa, że tego rodzaju projekt przechodzi przez parlament - krytykował parlamentarzystów.

Komorowski poinformował też o skierowaniu do Sejmu własnego projektu zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych, który ma pozwolić ministrowi sprawiedliwości na przywrócenie liczącej się części sądów rejonowych na podstawie obiektywnych kryteriów. Ocenił, że przygotowany przez niego projekt daje możliwość uniknięcia "totalnej wpadki", jaką byłaby próba wprowadzenia ustawy obywatelskiej.

- Ta ustawa ma wewnętrzne sprzeczności, nielogiczności tak daleko posunięte, że w moim przekonaniu i prawników przygotowujących ekspertyzę dla Sejmu ta ustawa nie miała najmniejszych szans na zadziałanie - ocenił. Przekonywał, że nawet gdyby podpisał tę ustawę, żaden sąd nie zostałby przywrócony do działania na poprzednich zasadach.

Przyznał, że mógłby też skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, jednak w przypadku ustawy o okręgach sądowych - jak powiedział - "to nie zastrzeżenia natury konstytucyjnej były istotne".

Odnosząc się do własnego projektu zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych, Komorowski podkreślił, że wprowadza on dwa kryteria obiektywne, "które mogą otwierać drogę do decyzji ministra sprawiedliwości o korekcie struktury sądów rejonowych". Będą to kryteria dotyczące liczby mieszkańców, przypadających na jeden sąd - 60 tys. obywateli i liczby spraw, które w tym sądzie są rozpatrywane - 7 tys. spraw w wydziałach głównych.

Ma to wiązać strukturę sądów z efektywnością i realnymi potrzebami - zadeklarował prezydent. Wyjaśnił, że obiektywne kryteria nie obligowałyby ministra do zmiany struktury sądów, ale jedynie pozwalały mu na taką decyzję. Gdyby parlament przyjął projekt, efektem byłoby przywrócenie "liczącej się liczby sądów rejonowych" jako sądów odrębnych - powiedział Komorowski.

Reforma ministra Gowina - jeszcze na etapie jej planowania - wywołała liczne protesty środowiska sędziowskiego; krytykowała ją i opozycja, i PSL. Przygotowany został - pilotowany w Sejmie przez PSL - obywatelski projekt ustawy przywracający stan sprzed reformy Gowina. Sejm uchwalił tę ustawę, Senat ją odrzucił, następnie większość posłów odrzuciła stanowisko senackie i ustawa trafiła do prezydenta.

Weto oznacza, że ustawa wraz z umotywowanym wnioskiem przekazana zostanie do Sejmu do ponownego rozpatrzenia. Posłowie mogą ponownie uchwalić ustawę, a tym samym odrzucić prezydenckie weto, ale potrzebna jest do tego większość 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W przypadku odrzucenia weta, prezydent musi ustawę podpisać i zarządzić jej ogłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje