Reklama

Reklama

Tusk o przesłuchaniu przed komisją Amber Gold

"Jeśli kalendarz pozwoli, to będę 5 listopada na przesłuchaniu przed komisją Amber Gold" - powiedział w sobotę w Krakowie były premier, szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Dodał, że "cokolwiek myśli o pracy komisji, to ma szacunek do instytucji państwa i nie będzie grymasił".

Były premier ma być ostatnim świadkiem, którego przesłucha sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold. Początkowo jego przesłuchanie miało się odbyć 2 października. Jednak 3 września przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann poinformowała, że zostało ono przesunięte na pierwszy dzień po II turze wyborów samorządowych, czyli na 5 listopada. Wassermann, która jest też kandydatką Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa, uzasadniała, że nie chce spotykać się z zarzutem, iż przesłuchanie b. premiera jest elementem jej kampanii wyborczej.

Reklama

Tusk, który był gościem krakowskiej konferencji "Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej", został zapytany podczas briefingu prasowego, czy stawi się na przesłuchanie komisji Amber Gold. "Co do daty przesłuchania przez komisję nie jestem jeszcze pewny swojej agendy, ale wiele na to wskazuje, że uda mi się tak ułożyć kalendarz, żeby na to zaproszenie odpowiedzieć pozytywnie" - odpowiedział.

"Nie jest tak prosto, bo to się ciągle zmieniało, terminy zaproponowane przez panią Wassermann, ale ja znam swoje obowiązki, więc na pewno nie będę unikał. Jeśli kalendarz pozwoli, a pracuje nad tym, to będę 5 listopada" - dodał.

Pytany, jak odbiera zmiany terminów przesłuchać, odpowiedział: "Nie chcę tego komentować. Wielu ludzi to komentowało złośliwie dla jednych, dla drugich, więc już chyba wystarczy". "Ja wykonuje swoją pracę i cokolwiek myślę o pracy tej komisji - mam szacunek dla instytucji państwa i nie będę grymasił" - powiedział.

Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała niemal 19 tys. klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje