Reklama

Reklama

Tusk o "poważnym problemie reputacyjnym USA"

Premier Donald Tusk ocenił we wtorek, że doniesienia o szpiegowaniu UE przez amerykański wywiad to "poważny problem reputacyjny dla USA". Szef MSZ Radosław Sikorski zapewnił z kolei, że Polska będzie domagać się wyjaśnień co do aktywności NSA wobec Polski i UE.

O tym, że Polska będzie "domagać się wyjaśnień co do aktywności NSA wobec Polski i Unii Europejskiej" Sikorski napisał we wtorek na Twitterze.       

Reklama

Odnosząc się do tych zapowiedzi Sikorskiego szef rządu ocenił, że "jeśli miałoby się potwierdzić, że Stany Zjednoczone, czy instytucje amerykańskie podsłuchiwały obywateli, czy instytucje w Europie, to jest to oczywiście skandal".           

"Wiadomo, że i państwa w relacjach bilateralnych i UE jako całość, nie zostawią tej sprawy bez szczegółowego wyjaśnienia" - dodał. "Na pewno jest to poważny problem w tych relacjach i poważny problem reputacyjny dla USA" - ocenił premier.          

Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz pytany, czy polskie służby mają informacje o szerokiej inwigilacji prowadzonej przez NSA, odpowiedział, że działania związane z bezpieczeństwem państwa muszą pozostać tajne. "Jedno nie ulega wątpliwości. Jeżeli polskie służby specjalne będą miały przekonywające dowody, że polscy obywatele, bądź polski rząd podlegali temu systemowi inwigilacji, z pewnością będzie to miało konsekwencje polityczne" - powiedział.           

"Drugi poziom to polityka Unii Europejskiej, której jesteśmy członkiem i która zamierza zwrócić się do Stanów Zjednoczonych z prośbą o wyjaśnienie" - dodał.           

"Jeśli chodzi o pana Snowdena, światowego celebrytę, mam jedną rzecz do powiedzenia. W świetle prawa amerykańskiego to jest przestępca. I nie zmienia tego fakt ujawnienia przez niego pewnych kontrowersyjnych działań podejmowanych przez jedną z agencji federalnych, co jest w tej chwili przedmiotem pewnych politycznych kontrowersji między państwami Unii Europejskiej a Stanami Zjednoczonymi" - oświadczył Sienkiewicz.           

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" poinformował, że podejmowane w ramach programu PRISM działania wywiadowcze amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) obejmowały również Unię Europejską, w tym zwłaszcza Niemcy. "Der Spiegel" powołał się na częściowo udostępnione mu dokumenty, które przejął informatyk Edward Snowden, zatrudniony do niedawna w będącej partnerem zewnętrznym NSA amerykańskiej firmie komputerowej.           

Pochodzący z września 2010 roku raport mówi o zakładaniu podsłuchów w przedstawicielstwie dyplomatycznym UE w Waszyngtonie i w nowojorskiej siedzibie ONZ oraz o penetrowaniu ich wewnętrznych sieci komputerowych. Ambasada UE została wyraźnie nazwana przez NSA "celem ataku".          

Komisja Europejska powtórzyła w poniedziałek, że czeka na wyjaśnienia władz USA na temat doniesień o szpiegowaniu przez NSA UE i krajów członkowskich.       Odnosząc się do tych doniesień amerykański sekretarz stanu John Kerry powiedział z kolei, że prawie wszystkie rządy, nie tylko rząd USA, prowadzą "mnóstwo działań", żeby zabezpieczać swe interesy i dbać o bezpieczeństwo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy