Reklama

Reklama

Turyści wchodzą na zamarzniętą taflę Morskiego Oka. "Bezmyślne"

Grupa turystów weszła na zamarzniętą taflę Morskiego Oka. Choć tatrzańskie jezioro na zimę zamarza i można po nim chodzić, to jest jeszcze na to za wcześnie, a pokrywa jest zbyt cienka - twierdzą ratownicy TOPR.

Spacer po zamarzniętej tafli Morskiego Oka jest możliwy, gdy lód ma grubość od 20 centymetrów. Teraz jest to około 5 centymetrów, dlatego cienka pokrywa lodowa może się bardzo szybko załamać pod ciężarem człowieka. Ratownicy określili zachowanie turystów jako "bezmyślne".

Reklama

Zimą szlak nad Morskim Okiem prowadzi skrótem przez zamarznięte jezioro, ale dopiero wtedy, gdy lód jest odpowiednio gruby.

"Dramat nad Morskim Okiem... Lód ma 5 do 6 cm grubości, a na lodzie masa ludzi... Co roku te same apele... Czy to już tradycja, że musi dojść do tragedii?" - czytamy we wpisie, który wybrzmiał na Facebooku.

Brak tłumów w górach

Jak donosi reporterka Polsat News Dominika Orzeł, na stokach w niedzielę nie było tłumów, a przebywający w górach to turyści przyjeżdżający na jeden dzień - tego samego dnia przyjechali i tego samego dnia wyjadą. 

Zgodnie z nowym rozporządzeniem od 28 grudnia obowiązywać ma zakaz działalności polegającej na prowadzeniu wesołych miasteczek i parków rozrywki, pokojów zagadek, domów strachu, miejsc do tańczenia i innych form rozrywki lub rekreacji organizowanych w zamkniętej przestrzeni, oraz "pozostałej działalności rozrywkowej i rekreacyjnej".

Bez wyciągów i wypożyczalni

Zakaz ten dotyczy także obsługi stoków narciarskich oraz wypożyczania sprzętu rekreacyjnego "stanowiącego integralną część obiektu rekreacyjnego".

Nowe zasady, zgodnie z projektem rozporządzenia w tej sprawie, będą obowiązywać od 28 grudnia do 17 stycznia.

Zobacz również: Początek astronomicznej zimy. Temperatura zaskoczy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy