Reklama

Reklama

TS dla Banasia? Terlecki: Nie "wybieramy się" do podpisywania

Lewica zebrała swoje podpisy pod wnioskiem o Trybunał Stanu dla prezesa NIK Mariana Banasia, ale żeby ten wniosek był ważny, musi zebrać jeszcze więcej podpisów; my się nie "wybieramy" na razie do podpisywania tego wniosku - powiedział szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski zwrócił się we wtorek do przewodniczącego klubu PiS Ryszarda Terleckiego, aby posłowie Prawa i Sprawiedliwości podpisali się pod wnioskiem o postawienie przed TS prezesa NIK Mariana Banasia. "Wniosek o Trybunał Stanu dla Banasia, to jest odpowiedzialność wszystkich polityków w Sejmie, dlatego zwróciliśmy się do przewodniczącego Terleckiego, aby również posłowie i posłanki PiS podpisali się pod nim, aby skończyć misję pana Banasia w Najwyższej Izbie Kontroli" - powiedział Gawkowski.

Reklama

Terlecki pytany o sprawę odpowiedział:  Lewica zebrała swoje podpisy, ale żeby ten wniosek był ważny musi zebrać jeszcze więcej. My się nie wybieramy podpisywać tego wniosku na razie" - powiedział szef klubu PiS. Dopytywany, czy posłowie klubu PiS nie podpiszą się pod wnioskiem o TS dla Banasia, odpowiedział: "Tak".

"Nie ma nowych pomysłów"

Terlecki był również pytany o plany działania PiS ws. prezesa NIK. "Nie ma na razie nowych pomysłów" - zaznaczył szef klubu PiS.

O postawieniu przed Trybunałem Stanu prezesa NIK decyduje Sejm. Wniosek o postawienie prezesa NIK przed TS może złożyć prezydent lub co najmniej 115 posłów; decyzja zapada bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Banaś został wybrany na prezesa NIK na 6-letnią kadencję 30 sierpnia br. Wcześniej, od czerwca br. był ministrem finansów, a jeszcze wcześniej wiceministrem w tym resorcie i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. We wrześniu stacja TVN podała, że prezes NIK zaniżał w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

Banaś oświadczył, że był gotów zrezygnować z funkcji prezesa NIK, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej i od złożenia rezygnacji odstąpił. Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował też, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba - zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne