Reklama

Reklama

Trzeci dzień poszukiwań "złotego pociągu"

W trzecim dniu prac na 65. kilometrze linii kolejowej między Wrocławiem a Wałbrzychem, odkrywcy poinformowali, że dysponują zdjęciami z laserowego skanera, na których widać, że w pod ziemią, w miejscu gdzie prowadzone są poszukiwania, znajdują się spore ilości żelaza - donosi "Gazeta Wrocławska".

"Anglicy udostępnili nam zdjęcia z laserowego skanera umieszczonego na satelicie" - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" dr Adam Szynkiewicz, geolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, współpracujący z odkrywcami. 

"W lesie na linii wyjścia z hipotetycznego tunelu kolejowego, pod ziemią znajdują się duże ilości żelaza" - poinformował profesor.

Wcześniej poinformowano, że w tzw. trzecim wykopie, koparka trafiła na warstwę iłów skalnych. Jak tłumaczą przedstawiciele odkrywców, Niemcy w taki właśnie sposób maskowali i wzmacniali betonowe konstrukcje, m.in. bunkry i tunele.   

Warstwa iłów skalnych jest dość regularna i ma około 2 metrów grubości - pisze "Gazeta Wrocławska". Natrafiono na nią na głębokości około 3,5 metra.

Reklama

Poszukiwania "złotego pociągu"

Prace ok. 70 osób nadzorują Piotr Koper i Andreas Richter, którzy w 2015 roku zgłosili władzom Wałbrzycha odkrycie tzw. "złotego pociągu".

"Złoty pociąg" to zaginiony skład pancerny z czasów II wojny światowej, w którym Niemcy mieli rzekomo ukryć zrabowane kosztowności m.in. złoto i dzieła sztuki. Pociąg miał wyjechać z Wrocławia w kierunku Wałbrzycha, lecz nigdy do Wałbrzycha nie dotarł. 

Spekulowano, że został skierowany do tajnej kryjówki w rejonie Gór Sowich. 

Wielu historyków kwestionuje jednak istnienie "złotego pociągu", uznając go raczej za obiegową legendę niż historyczny fakt.      

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama